Dramatyczny wypadek na przejeździe w Czerwonej Górze. Pijany operator koparki potrącił mężczyznę. Był poszukiwany przez policję
Do dramatycznego wypadku z udziałem maszyny budowlanej doszło dzisiaj rano w miejscowości Czerwona Górka. Pijany operator koparki podczas cofania najechał na 33-letniego mężczyznę. Poszkodowany w stanie krytycznym został zabrany przez śmigłowiec LPR do szpitala. Jak się okazało, sprawca wypadku był poszukiwany przez wymiar sprawiedliwości.
Dzisiaj, kilkanaście minut po godzinie 9:00, służby ratunkowe otrzymały zgłoszenie o wypadku na przejeździe kolejowym w miejscowości Czerwona Górka, gdzie prowadzone są prace budowlane. Początkowe doniesienia mówiły o nieszczęśliwym wypadku przy pracy, jednak policyjne dochodzenie natychmiast wykazało porażające kulisy tego zdarzenia.
W rejonie przejazdu kolejowego pracowała koparka. Za jej sterami siedział 43-letni mężczyzna. Jak wykazało badanie alkomatem, operator był kompletnie pijany.
– Z ustaleń funkcjonariuszy wynika, że 43–letni mężczyzna kierujący koparką, będąc w stanie nietrzeźwości z wynikiem blisko promila alkoholu w organizmie, podczas cofania najechał na 33–latka – relacjonuje rzecznik prasowy, KPP Skarżysko-Kamienna, Anna Sławińska (wypowiedź dla Radia Kielce)
To jednak nie koniec. Podczas rutynowego sprawdzania danych w systemach policyjnych wyszło na jaw, że 43-latek w ogóle nie powinien tam przebywać. Mężczyzna był poszukiwany przez organy ścigania w celu odbycia kary pozbawienia wolności. Co rażące, wcześniejszy wyrok usłyszał za to samo przestępstwo – kierowanie pojazdem w stanie nietrzeźwości.
Jako pierwsi kwalifikowanej pierwszej pomocy potrąconemu mężczyźnie udzielili strażacy, którzy zabezpieczyli również miejsce zdarzenia. Z powodu obrażeń zagrażających życiu, na miejsce wezwano śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego (LPR).
Strażacy pomagali załodze helikoptera w dalszych medycznych czynnościach ratunkowych oraz w transporcie poszkodowanego do maszyny. 33-latek w stanie ciężkim odleciał do szpitala.
W trwającej kilkadziesiąt minut akcji ratunkowej brały udział 3 pojazdy pożarnicze oraz 14 strażaków, a także zespoły ratownictwa medycznego i policja. 43-letni operator koparki prosto z placu budowy trafił do policyjnego aresztu. O jego dalszym losie zadecyduje prokurator – za spowodowanie ciężkiego wypadku pod wpływem alkoholu w warunkach recydywy grozi mu wieloletnie więzienie.














Uwaga: Publikując komentarz, wyrażasz zgodę na Regulamin Serwisu i akceptujesz zasady przetwarzania danych osobowych opisane w Polityce Prywatności.
Nick, treść komentarza i Twój adres IP są przetwarzane zgodnie z RODO w celu moderacji i bezpieczeństwa Serwisu.