Komentarze: "Daj Głos Mieszkańcom"
List otwarty do Prezydenta (jako Organu) i Radnego Tarasińskiego personalnie
w sprawie komunikacji społecznej czyli Daj Głos Mieszkańcom
Szanowni Panowie,w sprawie komunikacji społecznej czyli Daj Głos Mieszkańcom
Upominam się w imieniu Mieszkańców – to nie szkodzi, że jeszcze nie wszyscy o tym wiedzą - żebyśmy mogli z Panami, przedstawicielami władzy - rozmawiać. Mieszkańcy dowiedzą się o tym w ramach projektu Daj Głos Mieszkańcom, że nasz głos jest równie ważny jak głos Pana Prezydenta, Pana Radnego i każdego, kto ma coś do powiedzenia. Wszyscy powinni to wiedzieć od 1989 roku, symbolicznego dla powołania demokracji, ale nie wszyscy mają odwagę i determinację, by w jasny i oczywisty sposób zabierać głos, by domagać się jawności i przejrzystości w życiu publicznym.
Przyznać sobie prawo do głosu każdy może sam, właśnie w myśl demokracji. Od 1997 roku daje nam to prawo Konstytucja RP , od 2005 roku traktaty obowiązujące w Unii Europejskiej, ale istota korzystania z wszelkich praw polega na własnej ich pewności. Tej pewności nie może nas pozbawić pan Radny, który odmawia głosu na sesji rady Miasta twierdząc, że interpelacje należą się tylko radnym. To swoisty wkład Pana Radnego w samorządność. Samorząd to demokracja mądrze zagospodarowująca społeczny potencjał obywatelski, nie przedstawicielska (gdzie „lud pije szampana ustami przedstawicieli”), ale partycypacyjna i deliberatywna. A jeśli mieszkańcy nie uczestniczą w życiu Miasta, to trzeba ich zachęcić, dać szansę, stworzyć warunki - są na to recepty i sposoby stosowane w innych miastach. To jest budowanie prawidłowych relacji w społeczeństwie obywatelskim, do którego z nadzieją dążymy. I osiągniemy to, jeśli pozbędziemy się z naszej mentalności wiary w strukturę hierarchiczną, gdzie mądry i władny jest tylko ten na szczycie.
I Prezydent i Radni są z naszego nadania. Podejmują decyzje w naszym imieniu, ale to nie znaczy, że decydują za nas. Mają ku temu lepsze warunki niż mieszkańcy, maja służby, administrację, przepisy, powinni mieć także wiedzę o stosunkach i komunikacji społecznej. Mają obowiązek znać nasze stanowisko i liczyć się z naszym głosem, dyskutować, konsultować, przywoływać argumenty i przekonywać.
Prezydent może wskazać miejsce i zorganizować konsultacje społeczne w taki sposób, by swobodna wymiana poglądów na różne problemy mieszkańców nie zabierała czasu na sesjach. Prezydent jawnie i przejrzyście zarządzający miastem nie musi chować się za okienkiem telewizyjnym, za telefonem czy mediami , bo wtedy komunikat idzie tylko w jedną stronę i nie ma jak wyjaśnić wątpliwości.
Radny może pełnić dyżury, jawnie i przejrzyście wskazać terminy i tematy posiedzeń komisji, może – korzystając z poczty elektronicznej, lub telefonii – umożliwić kontakt bez pośrednictwa biura samorządowego i wtedy pozostawić w regulaminie interpelacje wyłącznie dla siebie. Radny powinien pamiętać, że kontakt z mieszkańcami jest jego obowiązkiem i przywilejem.
Szanowni Panowie, dajcie głos mieszkańcom!Przyznać sobie prawo do głosu każdy może sam, właśnie w myśl demokracji. Od 1997 roku daje nam to prawo Konstytucja RP , od 2005 roku traktaty obowiązujące w Unii Europejskiej, ale istota korzystania z wszelkich praw polega na własnej ich pewności. Tej pewności nie może nas pozbawić pan Radny, który odmawia głosu na sesji rady Miasta twierdząc, że interpelacje należą się tylko radnym. To swoisty wkład Pana Radnego w samorządność. Samorząd to demokracja mądrze zagospodarowująca społeczny potencjał obywatelski, nie przedstawicielska (gdzie „lud pije szampana ustami przedstawicieli”), ale partycypacyjna i deliberatywna. A jeśli mieszkańcy nie uczestniczą w życiu Miasta, to trzeba ich zachęcić, dać szansę, stworzyć warunki - są na to recepty i sposoby stosowane w innych miastach. To jest budowanie prawidłowych relacji w społeczeństwie obywatelskim, do którego z nadzieją dążymy. I osiągniemy to, jeśli pozbędziemy się z naszej mentalności wiary w strukturę hierarchiczną, gdzie mądry i władny jest tylko ten na szczycie.
I Prezydent i Radni są z naszego nadania. Podejmują decyzje w naszym imieniu, ale to nie znaczy, że decydują za nas. Mają ku temu lepsze warunki niż mieszkańcy, maja służby, administrację, przepisy, powinni mieć także wiedzę o stosunkach i komunikacji społecznej. Mają obowiązek znać nasze stanowisko i liczyć się z naszym głosem, dyskutować, konsultować, przywoływać argumenty i przekonywać.
Prezydent może wskazać miejsce i zorganizować konsultacje społeczne w taki sposób, by swobodna wymiana poglądów na różne problemy mieszkańców nie zabierała czasu na sesjach. Prezydent jawnie i przejrzyście zarządzający miastem nie musi chować się za okienkiem telewizyjnym, za telefonem czy mediami , bo wtedy komunikat idzie tylko w jedną stronę i nie ma jak wyjaśnić wątpliwości.
Radny może pełnić dyżury, jawnie i przejrzyście wskazać terminy i tematy posiedzeń komisji, może – korzystając z poczty elektronicznej, lub telefonii – umożliwić kontakt bez pośrednictwa biura samorządowego i wtedy pozostawić w regulaminie interpelacje wyłącznie dla siebie. Radny powinien pamiętać, że kontakt z mieszkańcami jest jego obowiązkiem i przywilejem.
Ewa Podleśna