Smutne pożegnanie III-ligi (foto)
W Skarżysku-Kamiennej już dawno pogodzono się z
degradacją Granatu do IV-ligi. Właściwie od meczu z Pogonią Staszów przegranym
zresztą mało kto wierzył, że III-liga jest do utrzymania. Dziś na stadion
Granatu zawitała drużyna Lubrzanki Kajetanów. Mecz właśnie z Lubrzanką miał być
meczem właściwie o honor, a jednak nie był. Granat przegrał przed własną
publicznością, aż 0:4. Przy ulicy Słonecznej oglądaliśmy również popis chamstwa
w wykonaniu trenera gości Krzysztofa Stockiego, który wyzwał z ławki trenerskiej
kapitana Granatu- Tomasza Chołuja od cyt ,,frajerów” za, co zresztą został
odesłany przez sędziego na trybuny.
Granat rozpoczął swoje spotkanie od mocnego uderzenia. Już w 3 minucie Łukasz Laskowski zmarnował idealną okazję do strzelenia gola jednak po jego strzale piłka padła łupem bramkarza Lubrzanki. O tym, że zespół Granatu tracił najwięcej bramek w tej rundzie w pierwszych piętnastu minutach spotkania przekonali się po raz kolejny kibice. W jedenastej minucie spotkania Lubrzanka przeprowadziła akcję po której objęła prowadzenie w tym spotkaniu, a strzelcem bramki okazał się Michał Staszewski. Od momentu utraty bramki Granat stanął w miejscu, co mogło skończyć się dla naszych zawodników tragicznie. Na szczęście na posterunku był dobrze prezentujący się Michał Żyła, który obronił strzały Staszewskiego oraz Brachy. Granat próbował jeszcze doprowadzić do wyrównania w pierwszej części spotkania jednak sztuka ta nie udała się.
W drugiej odsłonie spotkania Lubrzanka w pięćdziesiątej minucie strzeliła swoją drugą bramkę. Tym razem na listę strzelców wpisał się Rafał Cedro. Po rzucie wolnym wykonywanym przez Bracha i wrzutce w pole karne Cedro głową pokonał Michała Żyłę. Po stracie bramki Granat praktycznie nie potrafił stworzyć żadnej dogodnej sytuacji do strzelania choćby gola kontaktowego. Na domiar złego kapitan skarżyskiej jedenastki Tomasz Chołuj otrzymał drugi żółty kartonik w tym spotkaniu za dyskusję z arbitrem i musiał opuścić boisko. W końcówce spotkania ponownie Cedro strzałem zza linii pola karnego z lewej strony w prawy dolny róg pokonał bramkarza Granatu. Gdy wydawało się, że mecz zakończy się trzy bramkową przegraną Granatu w ostatniej akcji spotkania Michał Bracha przypieczętował zasłużoną wygraną Lubrzanki. Po meczu piłkarze z Kajetanowa długo nie schodzili z murawy rejowskiego stadionu wyrażając swoje zadowolenie poprzez wyśpiewywanie radosnych pieśni. W czasie meczu padał rzęsisty deszcz.
Kibice żartowali, że niebo płacze nad losem skarżyskiego klubu. Po meczu jednak zaświeciło słońce. Czy, aby na pewno dla naszego klubu?
Granat rozpoczął swoje spotkanie od mocnego uderzenia. Już w 3 minucie Łukasz Laskowski zmarnował idealną okazję do strzelenia gola jednak po jego strzale piłka padła łupem bramkarza Lubrzanki. O tym, że zespół Granatu tracił najwięcej bramek w tej rundzie w pierwszych piętnastu minutach spotkania przekonali się po raz kolejny kibice. W jedenastej minucie spotkania Lubrzanka przeprowadziła akcję po której objęła prowadzenie w tym spotkaniu, a strzelcem bramki okazał się Michał Staszewski. Od momentu utraty bramki Granat stanął w miejscu, co mogło skończyć się dla naszych zawodników tragicznie. Na szczęście na posterunku był dobrze prezentujący się Michał Żyła, który obronił strzały Staszewskiego oraz Brachy. Granat próbował jeszcze doprowadzić do wyrównania w pierwszej części spotkania jednak sztuka ta nie udała się.
W drugiej odsłonie spotkania Lubrzanka w pięćdziesiątej minucie strzeliła swoją drugą bramkę. Tym razem na listę strzelców wpisał się Rafał Cedro. Po rzucie wolnym wykonywanym przez Bracha i wrzutce w pole karne Cedro głową pokonał Michała Żyłę. Po stracie bramki Granat praktycznie nie potrafił stworzyć żadnej dogodnej sytuacji do strzelania choćby gola kontaktowego. Na domiar złego kapitan skarżyskiej jedenastki Tomasz Chołuj otrzymał drugi żółty kartonik w tym spotkaniu za dyskusję z arbitrem i musiał opuścić boisko. W końcówce spotkania ponownie Cedro strzałem zza linii pola karnego z lewej strony w prawy dolny róg pokonał bramkarza Granatu. Gdy wydawało się, że mecz zakończy się trzy bramkową przegraną Granatu w ostatniej akcji spotkania Michał Bracha przypieczętował zasłużoną wygraną Lubrzanki. Po meczu piłkarze z Kajetanowa długo nie schodzili z murawy rejowskiego stadionu wyrażając swoje zadowolenie poprzez wyśpiewywanie radosnych pieśni. W czasie meczu padał rzęsisty deszcz.
Kibice żartowali, że niebo płacze nad losem skarżyskiego klubu. Po meczu jednak zaświeciło słońce. Czy, aby na pewno dla naszego klubu?
Fotorelacja:









Foto: Mariusz Busiek (więcej zdjęć w serwisie www.zksgranat.info)
Granat Skarżysko-Lubrzanka
Kajetanów 0:4 (0:1)
Bramki:
0:1- Michał Staszewski 11’
0:2- Rafał Cedro 58’
0:3- Rafał Cedro 88’
0:4- Michał Bracha 90’
Granat skład wyjściowy:
Żyła-Chołuj, Kołodziejczyk, Koniarczyk, Derlatka, Mojecki, Stefański,
Mróz, Wereszczak, Bąk, Laskowski.
Pozostałe wyniki:
|
29. kolejka 31 maja
|
|||
| Granat Skarżysko |
Lubrzanka Kajetanów |
0:4 | |
| Dalin Myślenice | Neptun Końskie | 7:0 | |
| Unia Tarnów | Hutnik Kraków | 2:3 | |
| Czarni Połaniec | Naprzód Jędrzejów | 0:1 | |
| Wierna Małogoszcz | Pogoń 1945 Staszów | 6:0 | |
| Garbarnia Kraków | LKS Nieciecza | 0:0 |
|
| Korona II Kielce | Puszcza Niepołomice | 1:0 |
|
| GKS Glinik Gorlice | Orlicz Suchedniów | 1:1 |
|
D.Łakomiec,M.Busiek









Uwaga: Publikując komentarz, wyrażasz zgodę na Regulamin Serwisu i akceptujesz zasady przetwarzania danych osobowych opisane w Polityce Prywatności.
Nick, treść komentarza i Twój adres IP są przetwarzane zgodnie z RODO w celu moderacji i bezpieczeństwa Serwisu.