ALPK: VII kolejka
16.00 Gimnazjum nr 3 – Rookies 31:46
Pierwszym spotkaniem w VII już kolejce LPKA był mecz dwóch drużyn z samego końca tabeli. Do tej pory ani starachowiczanie ani podopieczni trenera Dariusza Frydryka nie wygrali żadnego spotkania, więc obie drużyny były jeszcze silniej zmotywowane by odnieść swoje pierwsze zwycięstwo. Patrząc obiektywnie to była raczej jedyna szansa na zdobycie pełnej puli punktów dla obu ekip. Po pierwszej kwarcie prowadzenie 8:2 objęli goście. Reprezentacja „Trójki” nie mogła się odnaleźć, dużo niecelnych rzutów z nieprzygotowanych pozycji, niestety jest to już normą w ich grze. Rookies regularnie powiększali swą przewagę, po pierwszej połowie prowadzili już 22:11. Kluczem do zwycięstwa okazała się walka na tablicach, którą bardzo wyraźnie wygrali starachowiczanie. Zebrali oni aż 18 piłek w ataku przy 21 zbiórkach (zarówno w ofensywie jak i w defensywie) Gim.3. Najefektywniejszym zawodnikiem zwycięskiego teamu był Błajszczak (11 pkt. 4/8 z gry) oraz grający z nr 34 na koszulce Klepacz, który dodał 10 oczek do konta drużyny i miał 13 zbiórek, z czego aż 6 w ataku. Istotnym zawodnikiem w tym meczu był również zawodnik z nr 7 ze Starachowic – Murzyn, wysoki, całkiem dobrze skoordynowany zawodnik, który zebrał 8 razy i rzucił tyle samo punktów. Rookies znów nie mieli dobrej skuteczności 34% za 2 oraz 16% za 3 jednak to wystarczyło, by pokonać słabo grającą w tym meczu drużynę trenera Frydryka. Co do gospodarzy, kompletnie nie sprawdził się w tym meczu Kumoch, który miał być liderem drużyny, który „ciągnie grę”. Rzucał on 17 razy, a trafił tylko dwukrotnie, dołożył do tego aż 7 strat i zamiast liderować pogrążył on jeszcze bardziej drużynę, jednak jak wiemy jak się za bardzo chce to nie wychodzi i być może tak było i tym razem. Poprawny za to mecz zagrał podkoszowy „Trójki” Mormus(9 zbiórek, 5 punktów, 2 bloki). Warto także wspomnieć o młodym rozgrywającym gimnazjum Prusie. Uczeń pierwszej klasy gimnazjum, który jest szybki oraz znakomicie kozłuje, miejmy nadzieję, że będzie się rozwijał i w niedalekiej przyszłości zachwyci publiczność swoimi efektownymi „crossover’ami”;-). Podsumowując, skarżyszczanie nie wykorzystali swojej jedynej prawdziwej szansy na zwycięstwo w tej edycji, głównie za sprawą niecelnych rzutów z nieprzygotowanych pozycji oraz niepoukładanej gry w ataku, słowa uznania należą się dla Rookies, którzy mimo słabej skuteczności potrafili wygrać to spotkanie.
17:00 Dolna Kamienna- O.K.K Odeon 29:43
Kolejnym meczem w VII kolejce rozgrywek był mecz Dolnej Kamiennej z wyżej rozstawionym O.K.K Odeon. Zapowiadał się on bardzo ciekawie oraz wzbudzał wiele emocji przed VII kolejką. Niestety, przeliczyliśmy się. Początek meczu był chyba najbardziej widowiskową częścią gry. Oba zespoły mocno atakowały kosz przeciwnika, starając się zdobyć jak największą przewagę już w pierwszych minutach. Pierwsza kwarta zakończyła się wynikiem 11: 12 dla Odeonu. Kolejne odsłony pokazywały coraz większą przewagę ostrowiczan, którzy o wiele bardziej skutecznie wykorzystywali swoje pozycje do oddawania rzutów. Dolna Kamienna starała się gonić przeciwników, jednak był to atak chaotyczny i mało skuteczny. Obserwowaliśmy wiele niecelnych rzutów i słabą grę pozycyjną. Odeon spokojnie powiększał swoją przewagę. Druga kwarta zakończyła się wynikiem 13: 24 dla czarnych koszul. Co ciekawe Dolna Kamienna w drugiej kwarcie rzuciła tylko 2 punkty z linii rzutów osobistych. Kolejne odsłony meczu to tylko powiększanie przewagi przez Odeon. Dolna Kamienna bardzo nieśmiało grała w ataku. Drużyna z Ostrowca o wiele mocniej atakowała, ustawiając się głównie w pomalowanym. Z Dolnej Kamiennej wyróżnił się Fijałkowski zbierając 10 piłek, Lasocki zdobywca 14 punktów i 6 zbiórek, mimo, że gra na pozycji rozgrywającego oraz także Stawowy- 6 zbiórek. Jednak w tym spotkaniu skuteczność nie była najlepsza u tego zawodnika. W drużynie Odeonu każdy zawodnik przyłożył się do zwycięstwa. Najlepiej punktujący to Szafrański 12 pkt. oraz Frąk 10 pkt. Także Żurek walczył w tym zespole najlepiej na tablicy, zbierając 7 piłek. Dolna Kamienna w tym spotkaniu zebrała więcej piłek w obronie, natomiast Odeon więcej zebrał w ataku. Świadczy to o większej aktywności Odeonu w ataku. W stosunku do przeciwników znacznie więcej strat zaliczyli gracze Dolnej Kamiennej. Ostatnia kwarta była już formalnością ze strony Odeonu. Powiększali oni swoją przewagę by zakończyć mecz wynikiem 29: 43. Obserwowaliśmy w tym meczu bardzo dużo nieskładnych akcji, niecelnych rzutów i słabą dyspozycję zawodników z Dolnej Kamiennej. Drużyna, która w ostatniej kolejce sprawiła liderom wiele problemów, w tym spotkaniu nie mogła odnaleźć swojego miejsca na boisku. Odeon spokojnie powiększał swoją przewagę, zawodnicy dobrze ustawiali się na pozycjach, każdy zawodnik zaangażował się w grę zespołu, co przyniosło oczekiwany skutek. Mimo, że mecz nie był widowiskowy liczymy na to, że Dolna Kamienna „ obudzi” się i w ostatnich dwóch kolejkach pokaże, na co ich stać.
18.00 Basket Star – MonStars 76:56
Trzeci mecz w tej kolejce to derby naszego sąsiedniego miasta – Starachowic. Zmierzyli się w nim zdecydowani faworyci meczu i od lat czołowa ekipa ligi, a więc Basket Star oraz debiutujący w rozgrywkach i do tej pory przeciętnie grający zawodnicy Monstars (po 6 spotkaniach mieli 2 wygrane i 4 porażki). Po dość wyrównanych pierwszych 5 minutach i wrażeniu, że mecz może być w miarę wyrównany Star zaczął grać swoją, spokojną ułożoną koszykówkę i skutecznie rozrzucać przeciwnika, który z czasem grał coraz bardziej chaotycznie. Już po pierwszej kwarcie przewaga wynosiła 11 „oczek” (19:8) i z czasem regularnie wzrastała. Po 3 częściach gry na tablicy widniał wynik 59:36 dla Basketu i pewnym było, że nie będzie już większych emocji w tym spotkaniu. W ostatniej odsłonie trochę luźniejszej gry ze strony Basketu i ambitne starania Monstars o zmniejszenie rozmiarów porażki, co ostatecznie się udało, bo tak jak przewidywaliśmy mecz zakończył się 20-punktowym zwycięstwem starszej ekipy. Na największą pochwałę w szeregach zwycięzców zasłużył oczywiście Marcin Kot, który cały czas utrzymuje bardzo wysoką, a do tego stabilną formę. W sobotę zdobył 32 punkty, na skuteczności z gry 67%, dodał do tego dwucyfrową liczbę zbiórek (aż 13), a także 3 asysty i 2 przechwyty. Widać jak ważnym ogniwem dla starachowiczan jest ten zawodnik. Warto zauważyć, że po raz kolejny świetnie piłki rozdawali Ziewiec (5as, 11pkt, 3prz) oraz Imiela (6as, 6pkt, 6zb). Ta para jest do tej pory zdecydowanie w czołówce najlepiej podających ligi i w każdym meczu przynajmniej kilkukrotnie otwierają swoim partnerom drogę do kosza. O dziwo Star mocno przeciętnie rzucał osobiste, co w tak dobrej drużynie nie powinno mieć miejsca (trafili tylko 6 z 14 oddanych rzutów za 1). Natomiast w młodszej ekipie ze Starachowic statystycznie wyróżniali się Stefański (22pkt, 7/11 za , 2/5 za 3, 2/2 za 1, ale aż 6 strat) oraz Haba (18pkt, 4/8 za 2, 3/12 za 3, 1/4 za 1, 9zb, ale również sporo strat – 5). Ci dwaj zawodnicy jak widać od kliku spotkań stanowią o sile ofensywnej Monstars, ale tym razem nie dali rady silniejszej ekipie. Zabrakło im trochę wsparcie reszty drużyny, która zdobyła tylko 16 „oczek”. Ogólnie widać po liczbie asyst, że Basket grał zdecydowanie bardziej zespołowo i schematycznie, rzucali punkty w większości akcji po dobrych podaniach z czystych pozycji, a Monstars, którzy zagrali całkiem nieźle przegrali walkę na tablicach, mieli mniej asyst, więcej strat niż Star, a także słabszą skuteczność. Ich umiejętności jeszcze nie wystarczą, aby walczyć na równi z tak dobrą drużyną jak Basket. Po tym spotkaniu Star cały czas utrzymuje 2 miejsce w tabeli, a Monstars są na 7 lokacie z małą szansą na poprawienie swojej sytuacji na koniec rundy zasadniczej, a więc prawdopodobnie już niedługo znowu doczekamy się starachowickich derbów w 1 rundzie play-off.
19.00 Grubasy – Erbel 58:17
Przed rozpoczęciem VII kolejki ten mecz mógłby nawet ubiegać się u miano hitu kolejki. Był to w końcu pojedynek lidera z czwartą drużyna tabeli. Każdy oczekiwał dużej ilości dobrych zagrań i walki na parkiecie, czyli po prostu dobrego basketu. Nikt chyba nie spodziewał się takiego przebiegu tego spotkania. Początek pojedynku to w miarę wyrównana gra do stanu 6:6. W tym momencie emocje w tym meczu się skończyły. Grubasy zaczęli zdobywać punkty seriami, na co licealiści nie mieli żadnej broni, w ich poczynaniach na parkiecie było widać narastającą frustrację. Warto dodać, że drużyna Erbla swój 10ty punkt wrzuciła dopiero w 3 kwarcie! To daje nam obraz tego, jak dobrą obroną dysponują liderzy LPKA. W zwycięskiej ekipie statystycznie wyróżnił się Kawalec M. (15pkt, 5as), Michalski (19pkt, 5/9 za 3). Dobre spotkanie zagrał również Węgierek (11pkt, 12zb), który zbierał niecelne rzuty swoich kolegów (8zb w ataku) i zamieniał je na punkty. Poza ww. trójka na uznanie zasługuje cały zespół za świetną postawę w obronie. W przegranej drużynie ciężko jest pochwalić jakiegokolwiek zawodnika. Nawet wzmocnienie się Łukaszem Chmielnickim nie pomogło licealistom. Bardzo zawiodła dwójka liderów. Bracia Odzimkowscy zdobyli łącznie tylko 5 punktów, trafiając zaledwie 2 rzuty na 19 prób. Słaba skuteczność była bolączką wszystkich zawodników Erbla, ponieważ trafili w sumie tylko 11% swoich rzutów (0/20 za 3). Reasumując byliśmy świadkami bardzo jednostronnego spotkania. Bardzo widoczna była niemoc licealistów w konstruowaniu akcji, co przy spokojnej i ułożonej grze Grubasów było ich największym mankamentem. W następnej kolejce liderzy zmierzą się z coraz lepszą drużyną MonStars, natomiast Erbel czeka pojedynek z grającą twardo i nieustępliwie ekipą O.K.K Odeon.
20.00 3B Team – Mafia 52:55
W meczu uznanym przez czytelników naszego fanpage’u i także przez nas hitem kolejki zmierzyły się dość wyrównane drużyny. Do tej pory jednak lepiej radził sobie 3B Team, wygrywając aż 5 z 6 rozegranych spotkań i ponosząc porażkę tylko z liderami tabeli – Grubasami. Natomiast Mafia po sześciu kolejkach miała 4 zwycięstwa i ogromną chęć na pokonanie wyżej notowanej ekipy. Gra od samego początku była dość wyrównana i żaden z teamów nie potrafił odskoczyć na więcej niż 5-6 „oczek”. Mafia zdecydowanie przeważała na tablicach i często zdobywała punkty po ponowieniu akcji, ale 3BT nadrabiał to spokojną grą bez strat i kontrowaniu przeciwnika po przechwytach. Do przerwy na tablicy widniał wynik 31:25 dla Mafii i mogło się przez chwilę wydawać, że od tej pory będą grali spokojniej i utrzymają tą jakże cenną kilkupunktową zaliczkę. Jednak jak zawsze ambitnie i dobrze grający młodsi zawodnicy nie dali za wygraną i po 3 części gry był już remis po 40. Czwarta odsłona to bardzo wyrównana gra kosz za kosz, aż do samego końca. Gdy na zegarze pozostała minuta 3B prowadziło jednym „oczkiem” i Mafia miała akcję, w której Walczyk wchodził na kosz, ale został efektownie zablokowany przez Michała Nowaka, co wzbudziło ogromny aplauz publiczności i nadzieję na zwycięstwo. Jednak przeciwnicy ponowili akcję i któżby inny jak nie ww. Paweł Walczyk trafił za 3 punkty. Pozostało ok.35 sekund, Paweł Kaleta zdecydował się na rzut za 3, ale niestety piłka nie wpadła do kosza. Zebrał ją Ł.Wdowik, który był od razu faulowany, wykorzystał jednego osobistego i przewaga Mafii wynosiła 3 punkty. 3BT mieli jeszcze ok.10 sekund na akcję, jednak zagrali troszkę niepewnie i nie zdołali oddać nawet rzutu. Trzypunktowe zwycięstwo Mafii stało się faktem i pokazali oni, że mogą powalczyć o czołową czwórkę w tym roku. Warto zaznaczyć brak w młodszej ekipie ich najlepszego zbierającego – Łukasza Zalegi, który bardzo by się przydał w starciu z silną na tablicach ekipą przeciwnika oraz zawsze twardo grającego Martysa. Statystycznie już tradycyjnie w Mafii około 30 „oczek” rzucił Walczyk (30pkt, 9/11 za 2, 43/8 za 3, 3/4 za 1), do tego miał 9 zbiórek, 2 asysty i 5 strat. Tym razem nieźle wspomógł go Ł.Wdowik (12pkt, 4/15 z gry, 7zb, 6 strat). Kilka koszy dorzucił też Rajch (6pkt, 2/6 z gry). Po raz kolejny dobrze na tablicach zaprezentował się Konwicki, miał 9 zbiórek, jeśli wykorzysta lepiej swoje warunki fizyczne powinien zdobywać także więcej punktów. Natomiast w 3B Teamie najwięcej rzucili Kaleta (18pkt, 9/13 za2, 0/3 za 3, 5zb) oraz Rzeszowski (14pkt, 6/12 z gry, 2/4 za 1). Jak zwykle ta para stanowiła o sile ofensywnej swojej ekipy i nieźle się zaprezentowała. Bardzo dobry mecz miał Michał Nowak (11pkt, 4/10 z gry, 3/6 za 1, 10zb, 3as, 6prz, 1bl), który bardzo pomógł drużynie w utrzymywaniu remisowego wyniku i mimo 11 punktów jego eval wyniósł aż 22. Słabo zaprezentował się zastępujący Zalegę w s5 Zawada, który trafił tylko 1 z 5 rzutów za 2 i nie był aktywny na tablicach. Podsumowując Mafia miała bardzo dużą przewagę w zbiórkach, ale młodsi zawodnicy grali uważnie i zanotowali tylko kilka strat przy aż 17 przeciwnika. Skuteczność obu zespołów była troszkę podobna, dziwi fakt, że w 3BT nikt nie trafił za 3. Obie ekipy słabo rzucały osobiste, co w tak wyrównanym spotkaniu jest bardzo ważnym elementem, szczególnie w końcówce. Teraz w tabeli robi się coraz ciekawiej i od następnej (przedostatniej) kolejki czeka nas wiele emocji w walce o miejsca w stawce przed play-off.
|
M
|
DRUŻYNA
|
PKT
|
MECZE
|
ZW.
|
POR.
|
PKT. ZD.
|
PKT. STR.
|
BILANS PKT
|
STOSUNEK
|
|
1
|
GRUBASY
|
14
|
7
|
7
|
0
|
450
|
217
|
233
|
2,074
|
|
2
|
BASKET STAR
|
13
|
7
|
6
|
1
|
508
|
315
|
193
|
1,613
|
|
3
|
MAFIA
|
12
|
7
|
5
|
2
|
409
|
342
|
67
|
1,196
|
|
4
|
3B TEAM
|
12
|
7
|
5
|
2
|
353
|
316
|
37
|
1,117
|
|
5
|
O.K.K. ODEON
|
11
|
7
|
4
|
3
|
395
|
348
|
47
|
1,135
|
|
6
|
ERBEL
|
11
|
7
|
4
|
3
|
343
|
303
|
40
|
1,132
|
|
7
|
MONSTARS STARACHOWICE
|
9
|
6
|
2
|
5
|
374
|
369
|
5
|
1,014
|
|
8
|
DOLNA KAMIENNA
|
8
|
7
|
1
|
6
|
265
|
366
|
-101
|
0,724
|
|
9
|
ROOKIES
|
8
|
7
|
1
|
6
|
247
|
413
|
-166
|
0,598
|
|
10
|
GIM 3
|
7
|
6
|
0
|
7
|
212
|
567
|
-355
|
0,374
|














Uwaga: Publikując komentarz, wyrażasz zgodę na Regulamin Serwisu i akceptujesz zasady przetwarzania danych osobowych opisane w Polityce Prywatności.
Nick, treść komentarza i Twój adres IP są przetwarzane zgodnie z RODO w celu moderacji i bezpieczeństwa Serwisu.