Odkrywamy Świętokrzyskie - Perzowa Góra
To jeden z najciekawszych szczytów świętokrzyskich. Choć wznosi się tylko na wysokość 395 m n.p.m., należy też do najbardziej stromych. A na dodatek jest to miejsce bardzo tajemnicze.
Nawet w najbardziej słoneczny dzień na Perzowej Górze panuje przyjemnych chłodek i prawie półmrok. To zasługa rosnących tam potężnych buków, grabów, dębów, jaworów, a także jodeł i sosen. W ich cieniu kryją się ogromne bloki czerwonego piaskowca. Kilka z nich utworzyło grotę. Według legendy, to fragmenty murów tajemniczej budowli, jaka miała powstać w tym miejscu. A działo się to dawno temu, gdy pasącemu na górze bydło pasterzowi o nazwisku Perz ukazała się piękna pani w bieli. Wręczając mu klucz, ostrzegła, że za chwilę będą się działy rzeczy straszne, ale jeśli nie wypuści klucza z ręki, to z ziemi wyłoni się wspaniała świątynia - klasztor. Dama zniknęła, a w kierunku Perza pełzły węże, żmije i inne gady. Zagrzmiało potężnie, zatrzęsła się ziemia i zaczęły rosnąć mury. Jednak wystraszony Perz wypuścił klucz i wszystko ucichło. Z wyłaniającej się budowli pozostały jedynie ogromne głazy, a wśród nich grota.
Nawet w najbardziej słoneczny dzień na Perzowej Górze panuje przyjemnych chłodek i prawie półmrok. To zasługa rosnących tam potężnych buków, grabów, dębów, jaworów, a także jodeł i sosen. W ich cieniu kryją się ogromne bloki czerwonego piaskowca. Kilka z nich utworzyło grotę. Według legendy, to fragmenty murów tajemniczej budowli, jaka miała powstać w tym miejscu. A działo się to dawno temu, gdy pasącemu na górze bydło pasterzowi o nazwisku Perz ukazała się piękna pani w bieli. Wręczając mu klucz, ostrzegła, że za chwilę będą się działy rzeczy straszne, ale jeśli nie wypuści klucza z ręki, to z ziemi wyłoni się wspaniała świątynia - klasztor. Dama zniknęła, a w kierunku Perza pełzły węże, żmije i inne gady. Zagrzmiało potężnie, zatrzęsła się ziemia i zaczęły rosnąć mury. Jednak wystraszony Perz wypuścił klucz i wszystko ucichło. Z wyłaniającej się budowli pozostały jedynie ogromne głazy, a wśród nich grota.
Tyle legenda. Według naukowej wersji, na skutek pionowego pęknięcia tektonicznego powstała w skale kilkumetrowej szerokości jama. To, że dziś stanowi grotę, jest już zasługą ludzkich rąk, które zamurowały znajdującą się na górze szczelinę. Zabudowały też szerokie wejście drewnianą kratą, w której umocowano drzwi. W ten sposób w grocie powstała kapliczka. Ponoć to sam król Kazimierz Wielki kazał umieścić tam obraz świętej Rozalii, aby chroniła od zarazy okoliczną ludność. Faktem jest, że w czasie wielkich epidemii w XIX wieku na Perzową Górę podążały liczne pielgrzymki. Niektórzy na szczyt wchodzili na kolanach.
Perzowa Góra i kapliczka dawała też schronienie powstańcom i partyzantom. Do dziś zachowały się na zboczu ślady po okopach, które podczas pierwszej wojny światowej służyły żołnierzom rosyjskim do obrony przed atakującymi od zachodu Austriakami. Przed laty wydobywano tam też kamień budowlany, a do 1950 roku trwała eksploatacja barytu.
Obecnie Perzowa Góra stanowi rezerwat przyrody i jest wymarzonym miejscem na spacer oraz wypoczynek od codziennego zgiełku. Można się też pomodlić do św. Rozalii, której święto przypada 4 września.
Jak tam trafić
Perzowa Góra znajduje się na terenie podkieleckiej gminy Strawczyn, na głównym czerwonym szlaku turystycznym przez Góry Świętokrzyskie Kuźniaki - Gołoszyce. Z Kuźniaków to tylko 2 km. Jeszcze bliżej, bo kilkaset metrów leśną ścieżką, jest ze wsi Hucisko, do której dojechać można przez Strawczyn lub Oblęgorek.
Janusz Kędracki

Janusz Kędracki













Uwaga: Publikując komentarz, wyrażasz zgodę na Regulamin Serwisu i akceptujesz zasady przetwarzania danych osobowych opisane w Polityce Prywatności.
Nick, treść komentarza i Twój adres IP są przetwarzane zgodnie z RODO w celu moderacji i bezpieczeństwa Serwisu.