W Skarżysku ktoś bestialsko morduje koty
Ktoś w brutalny sposób męczy i zabija bezpańskie koty na skarżyskim osiedlu Przydworcowym. Zwierzęta są bite i podpalane. Policja zapewnia, że jest na tropie sprawców, a ich zatrzymanie jest tylko kwestią czasu.
Dwa pierwsze koty zginęły dwa tygodnie temu i prawdopodobnie zostały otrute. W niedzielę sytuacja się powtórzyła. Tym razem sprawca był wyjątkowo okrutny. Martwe zwierzę z połamanym kręgosłupem znaleziono przy ul. Rejowskiej między blokami 24 i 26. Drugi kot przypalony i pocięty ostrym narzędziem doczołgał się w pobliże domu Joanny Rybakowskiej. - Tego dnia rano dawałam mu jeść. Później zobaczyłam zmasakrowanego. Miał obrażenia na całym ciele, zadzwoniłam po weterynarza. Sekcja zwłok wykazała liczne poparzenia i rany cięte na całym ciele, głównie pysku i brzuchu - mówi.
Opowiada, że na osiedlu było sześć kotów. Mieszkańcy je dokarmiali. W ciągu dwóch tygodni zginęły cztery zwierzęta. A jeden z tych, które ocalały, jest ranny. Mieszkańcy są zbulwersowani. - Jak można tak traktować żywe zwierzęta? - pyta mieszkanka osiedla Przydworcowego.
Waldemar Kurek wywiesił nawet na swoim balkonie dwumetrowy baner z napisem na jaskrawym tle: "Osoby będące świadkami znęcania się nad zwierzętami proszone są o kontakt z Towarzystwem Ochrony nad Zwierzętami".
- Zrobiłem to w desperacji. Mój balkon wychodzi wprost na podwórko, gdzie znajdowaliśmy te martwe koty. Liczę, że chociaż przez to dotrę do społeczeństwa, chcę, żeby ludzie się obudzili. Ci przestępcy śmieją się nam w twarz, zabijając kolejne zwierzęta. Pokazują, że są bezkarni - podkreśla.
Mieszkańcy złożyli zawiadomienie do Komendy Powiatowej Policji w Skarżysku. - Mamy już pierwsze tropy i podejrzanych. Myślę, że zdołamy ustalić, kto jest odpowiedzialny za śmierć kotów - twierdzi komendant Piotr Kania. Zapowiada, że w ciągu dwóch tygodni sprawa powinna zostać zamknięta.
Zwraca uwagę, że mieszkańcy osiedla Przydworcowego nie są w tej sprawie jednomyślni. - Niestety, podzielili się na dwie grupy. Jedni są zszokowani okrucieństwem, jakie rozgrywa się pod oknami ich bloku, a drudzy uważają, że dobrze się stało, że ktoś zlikwidował te koty, bo drapały im karoserie samochodów - mówi komendant Kania.
Sprawca będzie odpowiadał za naruszenie artykułu 35. Ustawy o ochronie zwierząt. Grozi za to kara grzywny lub pozbawienie wolności do roku. Policja apeluje też do wszystkich, którzy mogą pomoc w ujęciu sprawców, o zgłaszanie się na komendę.
Emilia Król
oryginalny tytuł: ,,Bulwersujące wydarzenia w Skarżysku. Zemsta na kotach"
Źródło: Gazeta Wyborcza Kielce

Dwa pierwsze koty zginęły dwa tygodnie temu i prawdopodobnie zostały otrute. W niedzielę sytuacja się powtórzyła. Tym razem sprawca był wyjątkowo okrutny. Martwe zwierzę z połamanym kręgosłupem znaleziono przy ul. Rejowskiej między blokami 24 i 26. Drugi kot przypalony i pocięty ostrym narzędziem doczołgał się w pobliże domu Joanny Rybakowskiej. - Tego dnia rano dawałam mu jeść. Później zobaczyłam zmasakrowanego. Miał obrażenia na całym ciele, zadzwoniłam po weterynarza. Sekcja zwłok wykazała liczne poparzenia i rany cięte na całym ciele, głównie pysku i brzuchu - mówi.
Opowiada, że na osiedlu było sześć kotów. Mieszkańcy je dokarmiali. W ciągu dwóch tygodni zginęły cztery zwierzęta. A jeden z tych, które ocalały, jest ranny. Mieszkańcy są zbulwersowani. - Jak można tak traktować żywe zwierzęta? - pyta mieszkanka osiedla Przydworcowego.
Waldemar Kurek wywiesił nawet na swoim balkonie dwumetrowy baner z napisem na jaskrawym tle: "Osoby będące świadkami znęcania się nad zwierzętami proszone są o kontakt z Towarzystwem Ochrony nad Zwierzętami".
- Zrobiłem to w desperacji. Mój balkon wychodzi wprost na podwórko, gdzie znajdowaliśmy te martwe koty. Liczę, że chociaż przez to dotrę do społeczeństwa, chcę, żeby ludzie się obudzili. Ci przestępcy śmieją się nam w twarz, zabijając kolejne zwierzęta. Pokazują, że są bezkarni - podkreśla.
Mieszkańcy złożyli zawiadomienie do Komendy Powiatowej Policji w Skarżysku. - Mamy już pierwsze tropy i podejrzanych. Myślę, że zdołamy ustalić, kto jest odpowiedzialny za śmierć kotów - twierdzi komendant Piotr Kania. Zapowiada, że w ciągu dwóch tygodni sprawa powinna zostać zamknięta.
Zwraca uwagę, że mieszkańcy osiedla Przydworcowego nie są w tej sprawie jednomyślni. - Niestety, podzielili się na dwie grupy. Jedni są zszokowani okrucieństwem, jakie rozgrywa się pod oknami ich bloku, a drudzy uważają, że dobrze się stało, że ktoś zlikwidował te koty, bo drapały im karoserie samochodów - mówi komendant Kania.
Sprawca będzie odpowiadał za naruszenie artykułu 35. Ustawy o ochronie zwierząt. Grozi za to kara grzywny lub pozbawienie wolności do roku. Policja apeluje też do wszystkich, którzy mogą pomoc w ujęciu sprawców, o zgłaszanie się na komendę.
Emilia Król
oryginalny tytuł: ,,Bulwersujące wydarzenia w Skarżysku. Zemsta na kotach"
Źródło: Gazeta Wyborcza Kielce










Uwaga: Publikując komentarz, wyrażasz zgodę na Regulamin Serwisu i akceptujesz zasady przetwarzania danych osobowych opisane w Polityce Prywatności.
Nick, treść komentarza i Twój adres IP są przetwarzane zgodnie z RODO w celu moderacji i bezpieczeństwa Serwisu.