Zarzuty korupcyjne dla ginekologa ze Skarżyska
Ginekolog ze Skarżyska-Kamiennej podejrzewany o nielegalne przeprowadzenie aborcji i wystawianie fałszywych zwolnień lekarskich. W czwartek on i jego dwóch wspólników wstępnie przyznali się do zarzucanych czynów.
- Lekarz jest podejrzewany, że wystawił 18 fikcyjnych zwolnień lekarskich i dokonał aborcji u pacjentki - informuje Zbigniew Pedrycz, rzecznik świętokrzyskiej policji.
56-letni ginekolog Krzysztof G. prowadził w Skarżysku prywatny gabinet lekarski. Policjanci z Wydziału do Walki z Korupcją Komendy Wojewódzkiej Policji w Kielcach i Prokuratura Rejonowa w Kielcach od początku roku obserwowali jego gabinet, był także podsłuchiwany.
Początkowo mężczyzna był podejrzewany tylko o wystawianie fałszywych zwolnień lekarskich dla pracownic 59-letniego właściciela biura rachunkowego w Skarżysku. Ustalono, od początku roku wystawił 18 takich zwolnień.
W trakcie śledztwa wyszło na jaw jeszcze jedno przestępstwo. - Miał doprowadzić do nielegalnej aborcji za zgodą kobiety w początkowej fazie ciąży - informuje Sławomir Mielniczuk, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Kielcach. Ginekolog miał wziąć za to 2 tys. zł. - Ustalono, że te pieniądze miał wręczyć 31-letni mężczyzna, który był pośrednikiem między kobietą a lekarzem - wyjaśnia Pedrycz. 31-latek był związany z tą kobietą.
W czwartek policja zatrzymała wszystkich trzech mężczyzn i postawiono im zarzuty. Zastosowano wobec nich dozór policyjny. Ginekolog i przedsiębiorca wpłacili po 20 tys. zł kaucji, a pośrednik - 3 tys. zł. Żaden z nich nie może opuszczać kraju. Wszyscy częściowo przyznali się do postawionych im zarzutów.
- Ta sprawa nie jest dla mnie zaskoczeniem - komentuje jeden z lekarzy ze Skarżyska-Kamiennej. I dodaje, że ginekolog od dawna miał problemy, m.in. z alkoholem. - Właśnie przez to przed laty przestał pracować w szpitalu w Skarżysku i założył prywatny gabinet. A szkoda, bo kiedyś był cholernie ambitnym i zdolnym lekarzem. Miał szansę na dużą karierę - twierdzi nasz rozmówca.
- Lekarz jest podejrzewany, że wystawił 18 fikcyjnych zwolnień lekarskich i dokonał aborcji u pacjentki - informuje Zbigniew Pedrycz, rzecznik świętokrzyskiej policji.
56-letni ginekolog Krzysztof G. prowadził w Skarżysku prywatny gabinet lekarski. Policjanci z Wydziału do Walki z Korupcją Komendy Wojewódzkiej Policji w Kielcach i Prokuratura Rejonowa w Kielcach od początku roku obserwowali jego gabinet, był także podsłuchiwany.
Początkowo mężczyzna był podejrzewany tylko o wystawianie fałszywych zwolnień lekarskich dla pracownic 59-letniego właściciela biura rachunkowego w Skarżysku. Ustalono, od początku roku wystawił 18 takich zwolnień.
W trakcie śledztwa wyszło na jaw jeszcze jedno przestępstwo. - Miał doprowadzić do nielegalnej aborcji za zgodą kobiety w początkowej fazie ciąży - informuje Sławomir Mielniczuk, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Kielcach. Ginekolog miał wziąć za to 2 tys. zł. - Ustalono, że te pieniądze miał wręczyć 31-letni mężczyzna, który był pośrednikiem między kobietą a lekarzem - wyjaśnia Pedrycz. 31-latek był związany z tą kobietą.
W czwartek policja zatrzymała wszystkich trzech mężczyzn i postawiono im zarzuty. Zastosowano wobec nich dozór policyjny. Ginekolog i przedsiębiorca wpłacili po 20 tys. zł kaucji, a pośrednik - 3 tys. zł. Żaden z nich nie może opuszczać kraju. Wszyscy częściowo przyznali się do postawionych im zarzutów.
- Ta sprawa nie jest dla mnie zaskoczeniem - komentuje jeden z lekarzy ze Skarżyska-Kamiennej. I dodaje, że ginekolog od dawna miał problemy, m.in. z alkoholem. - Właśnie przez to przed laty przestał pracować w szpitalu w Skarżysku i założył prywatny gabinet. A szkoda, bo kiedyś był cholernie ambitnym i zdolnym lekarzem. Miał szansę na dużą karierę - twierdzi nasz rozmówca.
Angelina Kosiek











Uwaga: Publikując komentarz, wyrażasz zgodę na Regulamin Serwisu i akceptujesz zasady przetwarzania danych osobowych opisane w Polityce Prywatności.
Nick, treść komentarza i Twój adres IP są przetwarzane zgodnie z RODO w celu moderacji i bezpieczeństwa Serwisu.