Pół wieku w sutannie, cztery dekady w sanktuarium. Wyjątkowy jubileusz i pożegnanie księdza kustosza Jerzego Karbownika
To bez wątpienia koniec pewnego ważnego rozdziału w historii miasta. W sobotnie południe, 20 czerwca, bazylika mniejsza przy ulicy Wileńskiej w Skarżysku-Kamiennej wypełniła się po brzegi. Wszystko za sprawą potrójnego jubileuszu oraz oficjalnego pożegnania ks. kustosza Jerzego Karbownika, który po pół wieku posługi kapłańskiej przechodzi w stan spoczynku.
Trudno wyobrazić sobie Skarżysko bez księdza prałata. Ten niezwykle energiczny duchowny radomskiej diecezji świętuje w tym roku 75. urodziny, 50-lecie święceń oraz cztery dekady przewodzenia parafii Matki Bożej Miłosierdzia. Jego spuścizna to nie tylko monumentalne sanktuarium z wierną kopią wileńskiej Ostrej Bramy, ale przede wszystkim dzieła rąk i serca: Dom Miłosierdzia, jadłodajnia dla potrzebujących oraz schronisko. Środki na ich utrzymanie jubilat zdobywał nierzadko podczas organizowanych z rozmachem koncertów i bali charytatywnych. Dzięki jego determinacji miasto stało się też ważnym punktem na mapie ogólnopolskich pielgrzymek – to tu regularnie zjeżdżają się kolejarze, kresowiacy czy pracownicy sektora zbrojeniowego.
Dziękczynna Msza Święta rozpoczęła się o godzinie 11:00. Uroczysty procesyjny marsz z kaplicy do wnętrza bazyliki poprowadziła... kapela góralska, której żywiołowe dźwięki nadały ton całemu wydarzeniu. Liturgii przewodniczył biskup Henryk Tomasik, a przy ołtarzu stanęło około 50 kapłanów.
W ławach kościelnych zasiedli przedstawiciele najróżniejszych środowisk, co idealnie pokazuje, jak wielkim szacunkiem cieszy się odchodzący kustosz. Obecne były poczty sztandarowe policji, harcerzy, kolejarzy oraz strażaków, których ks. Karbownik od lat wspiera jako kapelan. Pojawiły się też delegacje Rycerzy Kolumba i Zakonu Bożogrobców. Wydarzenie zgromadziło również polityków z różnych opcji oraz lokalnych samorządowców.
O podniosłą, a zarazem wzruszającą atmosferę zadbali lokalni artyści: Chór Ostrobramski, zespół Jolanty Pietrali oraz formacja Boni Angeli. Prawdziwą niespodzianką okazał się jednak finałowy występ światowej sławy flecistów – Agaty Kielar-Długosz i pochodzącego ze Skarżyska Łukasza Długosza, którym na scenie towarzyszyły utalentowane dzieci, Sara i Hugo.
Podczas ceremonii nie brakowało gestów wdzięczności. Jubilat odebrał m.in. pamiątkowy krzyż od biskupa Tomasika oraz papieskie błogosławieństwo od Leona XIV. Sam również przygotował wyjątkowy dar – złożył u stóp obrazu Matki Bożej złotą różę jako wotum za lata opieki.
– Składam ją u Twoich stóp, dziękując, że tak długo mogłem Ci służyć – mówił ze wzruszeniem ks. Karbownik.
Na koniec, z właściwym sobie poczuciem humoru, duchowny przypomniał radę pierwszego biskupa radomskiego, Edwarda Materskiego, by uroczystości nie przeciągać powyżej dwóch godzin. Punktualnie zamknąwszy oficjalną część, zaprosił wszystkich uczestników na wspólne biesiadowanie podczas parafialnego pikniku.
Nazwisko nowego kustosza skarżyskiego sanktuarium wciąż pozostaje tajemnicą.































































































































































































Uwaga: Publikując komentarz, wyrażasz zgodę na Regulamin Serwisu i akceptujesz zasady przetwarzania danych osobowych opisane w Polityce Prywatności.
Nick, treść komentarza i Twój adres IP są przetwarzane zgodnie z RODO w celu moderacji i bezpieczeństwa Serwisu.