Zabiorą głos mieszkańcom, ograniczą go radnym?
Statut to dokument, który określa zakres działań i zadań miasta. Dokument ten zawiera przepisy dotyczące organizacji wewnętrznej rady i jej komisji, pracy prezydenta, ale także jednostek pomocniczych i organizacyjnych. Statut określa zasady gospodarki finansowej, definiuje pojęcie mienia komunalnego, a jego integralną częścią są załączniki zawierające m.in.: mapę gminy, opis herbu, wykaz podległych jednostek organizacyjnych i wykaz jednostek pomocniczych. Jest to więc dokument fundamentalny dla danej jednostki samorządowej.
W piątek pod obrady Rady Miasta Skarżyska-Kamiennej trafi projekt uchwały ws. przyjęcia nowego Statutu Miasta Skarżyska-Kamiennej. Ostatni raz zmiany w tym kluczowym dla funkcjonowania gminy i jej organów dokumencie dokonano 14 listopada 2018 roku, dostosowując go do obowiązujących przepisów prawa. Okazuje się, że wspomniany dokument szybko się zdezaktualizował, "aktualizacja zapisów statutu oraz dostosowanie ich do obowiązujących przepisów prawa" jest bowiem uzasadnieniem dla wprowadzania bieżącej modyfikacji dokumentu.
"Modyfikacja" w tym konkretnym przypadku jest jednak niezbyt precyzyjnym określeniem. Statut przejdzie bowiem gruntowaną przebudowę - przede wszystkim, zgodnie z zaleceniami, usunięte z niego zostaną zapisy powielone z ustaw (przez co dokument zostanie znacznie skrócony), poprawiona ma być również jego czytelność. Zmian będzie sporo, ale chyba najważniejszą - z punktu widzenia mieszkańców - będą nowe regulacje dot. porządku sesji Rady Miasta.
W obecnym Statucie możemy przeczytać, że stałymi punktami porządku obrad sesji zwyczajnej jest m.in.: przyjęcie protokołu z obrad poprzedniej sesji, sprawozdanie z działalności Prezydenta w okresie międzysesyjnym, interpelacje i zapytania radnych, wnioski i zapytania mieszkańców, odpowiedzi na interpelacje i zapytania radnych, odpowiedzi na wnioski i zapytania mieszkańców, rozpatrzenie projektów uchwał i sprawy organizacyjne. Projekt nowego statutu zakłada natomiast, że stałymi punktami porządku obrad sesji będą jedynie: sprawozdanie z działalności Prezydenta w okresie międzysesyjnym, rozpatrzenie projektów uchwał i sprawy różne.
Jak widać, podczas sesji organizowanych po wejściu w życie nowego Statutu, nie byłoby już możliwości przedstawiania przez radnych składanych przez nich zapytań i interpelacji, również mieszkańcy straciliby możliwość zabrania głosu w dedykowanym im punkcie porządku obrad pn "Wnioski i zapytania mieszkańców" (zniknęłyby również punkty porządku obrad dot. odpowiedzi na złożone wnioski i zapytania).
Opozycja grzmi "to ograniczanie publicznej debaty o stanie miasta, odbieranie mieszkańcom prawa do głosu na sesji i próba unikania przez prezydenta i większość w Radzie niewygodnych pytań", przedstawiciele koalicji prezydenckiej odpowiadają "mieszkańcy mogą zgłaszać swoje problemy bezpośrednio do urzędu/prezydenta albo do radnych i nie muszą tego robić na sesji". Radni koalicji prezydenckiej (Platforma Obywatelska, Wspólnota Samorządowa i Przyszłość i Rozwój) uzasadniając zmiany twierdzą również, że skoro "wolnych wniosków mieszkańców" nie ma w innych gminach, to i w Skarżysku-Kamiennej ich być nie musi (chociaż taki punkt w p.o. sesji skarżyskiej Rady Miasta znajdował się już od kilku lat). W kwestii interpelacji radnych podnoszą natomiast, że przepisy mówiące o trybie składania interpelacji wpisane do Ustawy o Samorządzie gminnym nie mówią nic o przedstawianiu treści interpelacji podczas sesji.
Tymczasem jak się okazuje - nie istnieje żaden zakaz umieszczania w porządku obrad sesji punktu pod nazwą "Interpelacje i zapytania". W sprawie art. 24 ust. 6 ustawy o samorządzie gminnym, zgodnie z którym interpelacje i zapytania składane są na piśmie do przewodniczącego rady gminy, a ten przekazuje je niezwłocznie wójtowi interpelację poselską złożył w ub. roku poseł Kazimierz Gwiazdowski. „Przepis ten uległ zmianie od bieżącej kadencji organów jednostek samorządu terytorialnego, a niektórzy włodarze zrozumieli tę zmianę w ten sposób, że istnieje obecnie zakaz umieszczania w porządku obrad sesji punktu porządku obrad pod nazwą: „Interpelacje i zapytania”, twierdząc, że skoro interpelacje i zapytania muszą być składane na piśmie, to nie można ich odczytywać na sesji” - wskazywał poseł. Poseł chciał wiedzieć m.in., czy możliwe jest odczytanie przez radnego na sesji w punkcie porządku obrad pod nazwą: „Interpelacje i zapytania” interpelacji lub zapytania, które zamierza on złożyć, a następnie złożenie go na ręce przewodniczącego danej rady.
Odpowiedzi na interpelację posła udzielił wiceminister MSWiA Paweł Szefernaker: - „Z przywołanego przepisu prawa nie wynika ogólny zakaz umieszczania w porządku obrad sesji punktu pod nazwą: Interpelacje i zapytania. Wskazano jedynie, że interpelacje lub zapytania dla swojej skuteczności powinny zostać złożone w formie pisemnej do przewodniczącego rady (...) Wprawdzie regulacja ta nie wskazuje trybu, w jakim tak sporządzone wystąpienie powinno zostać złożone, niemniej brzmienie art. 24 ust. 6 ustawy o samorządzie gminnym oraz innych jej przepisów nie wyklucza złożenia interpelacji lub zapytania bezpośrednio w trakcie trwającej sesji”. Wiceminister podkreślał jednocześnie, że w art. 40 ust. 2 ustawy o samorządzie gminnym określono jedynie zakres aktów prawa miejscowego, w tym statutu - z przepisów ustawy nie wynika jednak, jakie konkretnie zapisy powinny znaleźć się w statucie. „Mając na uwadze brzmienie art. 85 ustawy o samorządzie gminnym, zgodnie z którym nadzór nad działalnością gminną sprawowany jest na podstawie kryterium zgodności z prawem, można argumentować, iż rada jest uprawniona do uregulowania w statucie wszystkiego, co nie jest sprzeczne z przepisami ustawowymi, mieści się w zakresie wskazanym w art. 40 ust. 2 ww. ustawy, co można odnosić także do umieszczania w porządku obrad sesji rady punktu: Interpelacje i zapytania”.
Inną sprawą jest, że "po sąsiedzku" nikt tak nadgorliwy (jak część skarżyskich radnych) w interpretacji zapisów ustawy dot. interpelacji nie jest. W Starachowicach radni mogą zabierać głos w punkcie "Interpelacje, zapytania i wolne wnioski", w Kielcach radni mogą zabierać głos w punkcie "Interpelacje i zapytania" i w "Sprawach różnych i wolnych wnioskach", a w Ostrowcu świętokrzyskim jest np. osobny punkt p.o. dot. informacji o interpelacjach złożonych w formie pisemnej przez radnych.
Na "otarcie łez" wszystkim zainteresowanym zabraniem głosu podczas sesji (zarówno radnym jak i mieszkańcom) - i to dopiero po wniosku opozycji - w projekcie nowego Statutu pozostawiono małą furtkę w postaci nowego punku p.o. "Sprawy różne" (z maks. 3-minutowym czasem wypowiedzi). W przeciwieństwie do obecnych "Wolnych wniosków i zapytań", osoba je składająca nie będzie miała jednak możliwości usłyszenia odpowiedzi/komentarza dot. problemów zgłoszonych w wystąpieniu (nie przewidziano bowiem takiego punktu p.o.).
W całej sprawie dziwi jedno. Radni koalicji większościowej (Platforma Obywatelska, Wspólnota Samorządowa i Przyszłość i Rozwój) chętnie i często mówią o konieczności włączania mieszkańców w procesy decyzyjne i wsłuchiwania się w głos mieszkańców, tymczasem teraz ten głos chcą im odebrać (w najlepszym razie prawo mieszkańcom do zabrania głosu mocno ograniczyć). Zastanawiające jest również podejmowanie przez nich działań skutkujących ograniczeniem debaty publicznej, gdy nie tak dawno ochoczo sami uczestniczyli w protestach w obronie demokracji (której jednym z fundamentów jest przecież szeroka i swobodna debata publiczna...).











Uwaga: Publikując komentarz, wyrażasz zgodę na Regulamin Serwisu i akceptujesz zasady przetwarzania danych osobowych opisane w Polityce Prywatności.
Nick, treść komentarza i Twój adres IP są przetwarzane zgodnie z RODO w celu moderacji i bezpieczeństwa Serwisu.