Po spotkaniu ws. opłat śmieciowych. Będzie obniżka, albo... referendum?
Na początku spotkania okazało się, że ww. może zakończyć się szybciej niż pierwotnie zakładano. Kluczowym,warunkującym udział w spotkaniu dla zastępcy prezydenta okazał się być.... przedłużacz (którego zabrakło do podłączenia rzutnika, który miał posłużyć do przedstawienia prezentacji dot. kalkulacji kosztów odbioru odpadów komunalnych w Skarżysku-Kamiennej, przygotowanej przez pracowników UM).
Prezydent zarzucił organizatorom spotkania nieprzygotowanie, organizatory odbijali "piłeczkę", że nikt wcześniej zapotrzebowania na przedłużacz nie zgłaszał, a przywożąc rzutnik i komputer z UM, urzędnicy mogli pomyśleć i o przedłużaczu. Z sali rzucono natomiast, że urzędnicy powinni niezbędne dane mieć w głowie - zapraszano ich bowiem do dyskusji, a nie do poprowadzenia wykładu (przez chwilę nastroje musiała nawet tonować policja). Po dłuższej chwili zamieszania sytuację uratował jeden z mieszkańców, który przyniósł przedłużacz... z domu.
Na wstępie prowadząca Przewodnicząca Rady Osiedle Książęce Agnieszka Nowak-Stachera przedstawiła powód organizacji spotkania, poinformowała również, że w opinii mieszkańców przyjęte stawki opłat za odbiór odpadów komunalnych są nie do przyjęcia. Przewodnicząca poinformowała, że z inicjatywy Rad Osiedli przygotowano protest do prezydenta przeciwko podwyżce opłat za gospodarowanie odpadami komunalnymi (w 9 miesięcy opłaty mają skoczyć z 8 do 27 złotych), pod którym na dzień spotkania podpisało się 3500 mieszkańców miasta.
Wcześniej organizatorzy spotkania rozdystrybuowali ulotki dot. wysokości stawek za odbiór odpadów komunalnych w innych gminach województwa (przypomnijmy - u nas od 1 stycznia za odbiór odpadów mamy zapłacić 27 złotych za odbiór odpadów segregowanych i 54 zł tzw. opłaty podwyższonej za odpady niesegregowane). I tak z ulotek mogliśmy dowiedzieć się, że np. w Starachowicach stawki wynoszą odpowiednio 12 i 24 zł, w Kielcach 9,50 i 12 zł, w Końskich 8 i 16 zł, a w Bliżynie 6,50 i 13 zł.
Odpowiedzią na wystąpienie przewodniczącej i akcję ulotkową organizatorów było rozdanie zebranym ulotek - fragmentów prezentacji dot. kalkulacji kosztów odbioru odpadów komunalnych w Skarżysku-Kamiennej, przygotowanej przez pracowników UM.
Przystąpiono do przedstawienia prezentacji. Z danych przedstawionych przez UM wynikało m.in., że drastycznie wzrosły w ostatnich latach ceny za odbiór odpadów komunalnych w instalacjach przetwarzania odpadów i tzw. "opłaty marszałkowskie". Jednocześnie z roku na rok rośnie wielkość strumienia odpadów generowanego przez mieszkańców Skarżyska-Kamiennej, coraz mniej mieszkańców segreguje śmieci a i ubywa płatników opłaty śmieciowej (obecnie jest tylko ok. 35 tys. osób).
Mieszkańcy cały czas podważali wiarygodność przedstawianych danych. Pytali m.in. o to, w jaki sposób - skoro rośnie liczba śmieci niesegregowanych i jest to jedną z przyczyn podwyżek - miasto kontroluje segregację śmieci (skoro większość deklaracji to obecnie właśnie deklaracje na odbiór odpadów segregowanych), jak kontrolowane są duże podmioty (jak np. Spółdzielnia Mieszkaniowa), jak urealniana jest lista osób, które powinny złożyć deklaracje (i jak miasto ujawnia tych, którzy unikają złożenia stosowanych deklaracji).
W dyskusji pojawiały się pod adresem przedstawicieli władz uwagi i zarzuty, że przyjmując uchwałę ws. wysokości stawek za odbiór odpadów komunalnych sugerują potencjalnym oferentom akceptowalny (choć nie dla mieszkańców) poziom cen, pojawiały się też pytania o kwestie proceduralne dot. przetargu na odbiór odpadów. Mieszkańcy podawali przykłady jak wygląda (lub nie wygląda) gospodarka odpadami w Skarżysku - m.in. mówiono o fatalnym funkcjonowaniu PSZOK. Pytali i o to, dlaczego jesteśmy uzależnieni od dyktatu cen instalacji przetwarzania odpadów w Końskich, Janiku czy Promniku - skoro kiedyś była taka w Skarżysku, ale kiedyś radni podjęli decyzję by wspierać wybór instalacji w Końskich (a zrobiła to spora cześć obecnej koalicji rządzącej obecnie miastem).
W dyskusji przedstawiciele miasta przyznali, że działania kontrolne w zakresie segregacji wychodzą im (przez to należy rozumieć i obecnego odbiorcę śmieci) nie najlepiej. Przyznano również, że mają ograniczone instrumenty do prowadzenia jeszcze bardziej pogłębionej analizy danych dot. deklaracji (chociaż rozważane są w tym obszarze różne rozwiązania).
Część mieszkańców zaproponowała, by zróżnicować stawki za odbiór odpadów komunalnych w zależności od rodzaju zabudowy (z danych UM wynikało bowiem, że mieszkańcy domków jednorodzinnych segregują śmieci właściwie, a większość mieszkańców bloków poprawnie tego nie robi). Część jako sposób na obniżkę opłat za odbiór odpadów komunalnych uznała powrót do organizacji przetargu w kilku sektorach (a nie jednego dla całego miasta) - otwierający drogę do startu w nich lokalnych przedsiębiorców.
Podczas spotkania przedstawiciele władz wielokrotnie podkreślali, że o zmianie stawek na razie nie ma mowy (przetarg na odbiór odpadów komunalnych trafił już do Urzędu Zamówień Publicznych) - być może będzie to możliwe, jeśli cena w przetargu okaże się niższa od zakładanej. Po którymś z rzędu powtórzeniu ww. informacji głos zabrała Przewodnicząca Rady Osiedle Książęce Agnieszka Nowak-Stachera: - Dzisiaj mamy 3500 podpisów pod protestem przeciwko podwyżce opłat za śmieci. 15 stycznia - jeśli nie będzie propozycji obniżek, zbierzemy ich 15 000, ale tym razem za referendum w sprawie odwołania prezydenta i rady miasta! Za ww. słowa dostała oklaski od zebranych mieszkańców.
Jak skończy się ta sprawa? - dowiemy się pewnie już wkrótce.













Uwaga: Publikując komentarz, wyrażasz zgodę na Regulamin Serwisu i akceptujesz zasady przetwarzania danych osobowych opisane w Polityce Prywatności.
Nick, treść komentarza i Twój adres IP są przetwarzane zgodnie z RODO w celu moderacji i bezpieczeństwa Serwisu.