Śmierdzący problem w centrum miasta
Cztery lata lat temu otwarto po przebudowie jedno z najbardziej reprezentacyjnych miejsc w Skarżysku-Kamiennej - plac przed dworcem PKP. Za prawie 6 mln PLN przebudowano istniejące i wybudowano nowe drogi i chodniki, wykonano przebudowę istniejących i budowę nowych włączeń z ul. Niepodległości, wybudowano parking dla samochodów osobowych, a także specjalne stanowiska dla taksówek i zatoki autobusowych dla busów i autobusów dalekobieżnych.
Plany dotyczące zagospodarowania całego terenu, obejmowały również - oprócz budowy zatok autobusowych - budowę w późniejszym terminie budynku dworca autobusowego (z poczekalnią, punktami usługowymi i toaletami dal podróżnych) przez partnera zewnętrznego. Minęły cztery lata, a z planów na razie nic nie wyszło - więc pojawił się problem, śmierdzący problem...
Podróże busami i autobusami dalekobieżnymi, oprócz przygotowania odpowiednich stanowisk do obsługi ruchu, wymagają również zapewnienia przynajmniej minimalnego zaplecza sanitarnego. W Skarżysku - do czasu ewentualnej budowy dworca autobusowego - zapewnienie takiego zaplecza wygląda tak, że kierowcy i podróżni chcący skorzystać z toalety muszą udać się do budynku dworca PKP. Większość (z różnych względów) zamiast toalety na dworcu wybiera jednak... krzaki i tereny wokół pobliskich budynków kolejowych.
- Proszę Pana w ciepłe dni to tu się nie da wytrzymać, przez smród nie możemy otworzyć okna - skarży się mężczyzna, pracujący w jednym z budynków zlokalizowanych w sąsiedztwie zatok autobusowych, który zwrócił się do nas z prośbą o interwencję. - Wielokrotnie ja i moi współpracownicy byliśmy świadkami jak przed naszym budynkiem (lub w pobliskich krzakach) ludzie - kierowcy i podróżni (część korzysta z krzaków regularnie) bez większego skrępowania załatwiali swoje potrzeby fizjologicznie - dodał.
- Można oczywiście to zrzucić na brak kultury u części społeczeństwa, ale z drugiej strony - przy zatokach powinna być jakaś toaleta (nawet tymczasowa w postaci jednego lub dwóch bezpłatnych toi-toiów). Nikogo nie tłumaczę, ale potrafię zrozumieć, że kierowcy i podróżni często mający bardzo krótkie postoje w Skarżysku-Kamiennej nie mają czasu na poszukiwanie toalety w sąsiednich budynkach i idą w pobliskie krzaki. W centrum miasta taka sytuacja nie powinna mieć jednak miejsca, ktoś powinien o tym pomyśleć - dodaje mężczyzna.
O sprawę zapytaliśmy Izabelę Szwagierek, rzecznika prasowego Urzędu Miasta Skarżyska-Kamiennej. - Dziękuję za zwrócenie uwagi na sprawę. Tematowi na pewno bliżej się przyjrzymy i rozważymy jakie mamy możliwości rozwiązania problemu zgłoszonego za Państwa pośrednictwem przez mieszkańców. Po dokonaniu takiej analizy (m.in. pod kątem finansowym) poinformujemy Państwa o naszych ustaleniach - poinformowała rzecznik.
Do sprawy na pewno wrócimy.
Jeśli widzą Państwo coś, co Was zdenerwowało, poinformujcie nas o tym. Pod adresem:Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript. czekamy na e-maile z opisem sytuacji. Zachęcamy też do przesyłania nam fotografii. Wszystkie sygnały sprawdzimy.
Plany dotyczące zagospodarowania całego terenu, obejmowały również - oprócz budowy zatok autobusowych - budowę w późniejszym terminie budynku dworca autobusowego (z poczekalnią, punktami usługowymi i toaletami dal podróżnych) przez partnera zewnętrznego. Minęły cztery lata, a z planów na razie nic nie wyszło - więc pojawił się problem, śmierdzący problem...
Podróże busami i autobusami dalekobieżnymi, oprócz przygotowania odpowiednich stanowisk do obsługi ruchu, wymagają również zapewnienia przynajmniej minimalnego zaplecza sanitarnego. W Skarżysku - do czasu ewentualnej budowy dworca autobusowego - zapewnienie takiego zaplecza wygląda tak, że kierowcy i podróżni chcący skorzystać z toalety muszą udać się do budynku dworca PKP. Większość (z różnych względów) zamiast toalety na dworcu wybiera jednak... krzaki i tereny wokół pobliskich budynków kolejowych.
- Proszę Pana w ciepłe dni to tu się nie da wytrzymać, przez smród nie możemy otworzyć okna - skarży się mężczyzna, pracujący w jednym z budynków zlokalizowanych w sąsiedztwie zatok autobusowych, który zwrócił się do nas z prośbą o interwencję. - Wielokrotnie ja i moi współpracownicy byliśmy świadkami jak przed naszym budynkiem (lub w pobliskich krzakach) ludzie - kierowcy i podróżni (część korzysta z krzaków regularnie) bez większego skrępowania załatwiali swoje potrzeby fizjologicznie - dodał.
- Można oczywiście to zrzucić na brak kultury u części społeczeństwa, ale z drugiej strony - przy zatokach powinna być jakaś toaleta (nawet tymczasowa w postaci jednego lub dwóch bezpłatnych toi-toiów). Nikogo nie tłumaczę, ale potrafię zrozumieć, że kierowcy i podróżni często mający bardzo krótkie postoje w Skarżysku-Kamiennej nie mają czasu na poszukiwanie toalety w sąsiednich budynkach i idą w pobliskie krzaki. W centrum miasta taka sytuacja nie powinna mieć jednak miejsca, ktoś powinien o tym pomyśleć - dodaje mężczyzna.
O sprawę zapytaliśmy Izabelę Szwagierek, rzecznika prasowego Urzędu Miasta Skarżyska-Kamiennej. - Dziękuję za zwrócenie uwagi na sprawę. Tematowi na pewno bliżej się przyjrzymy i rozważymy jakie mamy możliwości rozwiązania problemu zgłoszonego za Państwa pośrednictwem przez mieszkańców. Po dokonaniu takiej analizy (m.in. pod kątem finansowym) poinformujemy Państwa o naszych ustaleniach - poinformowała rzecznik.
Do sprawy na pewno wrócimy.
Jeśli widzą Państwo coś, co Was zdenerwowało, poinformujcie nas o tym. Pod adresem:











Uwaga: Publikując komentarz, wyrażasz zgodę na Regulamin Serwisu i akceptujesz zasady przetwarzania danych osobowych opisane w Polityce Prywatności.
Nick, treść komentarza i Twój adres IP są przetwarzane zgodnie z RODO w celu moderacji i bezpieczeństwa Serwisu.