Za nami I Hubertus w Lucky 5 Ranch Mroczków
Hubertus jest szczególnie ważnym dniem dla myśliwych, jeźdźców i leśników. Tego dnia w kościele katolickim wspominany jest Św. Hubert -patron myśliwych. Z tej okazji odbywają się huczne, tradycyjne obchody. Odprawiana jest Msza święta,a następnie tradycyjne polowanie.
Ważnym elementem świętowania są też odznaczenia jakie tego dnia otrzymują najlepsi myśliwi: tytuły króla strzelców czy króla pudlarzy, bądź medale Polskiego Związku Łowieckiego. Na zakończenie Hubertowin łowcy spotykają się na wieczornej biesiadzie wokół ogniska. Tak też było w Lucky 5 Ranch w Mroczkowie.
Wszystko zaczęło się od dwugodzinnego terenu, którego celem była plaża w Bliżynie. Na początku trenerka- Marzena Łohunko na klaczy Citri chciała poprowadzić jeźdźców przez wodę, ale zabrakło śmiałków.
Po powrocie z przejażdżki po Bliżynie jeźdźcy udali się na łąkę, gdzie zorganizowano dwie formy polowań.
Pierwsza tzw. „ lis szukany” polegała na poszukiwaniu lisa ukrytego w krzakach. Podczas tej konkurencji lisia kita ukryta jest na określonym terenie, a zadanie jeźdźców polega na jej odnalezieniu. Najlepiej z tym zadaniem poradził sobie Sebastian Nowek.
Kolejną konkurencją była widowiskowa gonitwa za kitą, którą poprowadził trener Lucky 5 Ranch- Łukasz Mnich. Z przyczepioną kitą lisa uciekał przed jeźdźcami. Został złapany po około 30 minutach przez Huberta Jedliczka- jeźdźca z Włoszczowy. To oznacza ,że w przyszłym roku właśnie Hubert będzie uciekać z kitą.
Po gonitwie wszyscy udali się do ośrodka w Mroczkowie gdzie czekały na jeźdźców konkurencje na hali: ognisko oraz gorący poczęstunek przy muzyce i kominku.
Wszyscy uczestnicy zostali nagrodzeni pucharami, zaś pozostali pamiątkowym flot’s.
Ważnym elementem świętowania są też odznaczenia jakie tego dnia otrzymują najlepsi myśliwi: tytuły króla strzelców czy króla pudlarzy, bądź medale Polskiego Związku Łowieckiego. Na zakończenie Hubertowin łowcy spotykają się na wieczornej biesiadzie wokół ogniska. Tak też było w Lucky 5 Ranch w Mroczkowie.
Wszystko zaczęło się od dwugodzinnego terenu, którego celem była plaża w Bliżynie. Na początku trenerka- Marzena Łohunko na klaczy Citri chciała poprowadzić jeźdźców przez wodę, ale zabrakło śmiałków.
Po powrocie z przejażdżki po Bliżynie jeźdźcy udali się na łąkę, gdzie zorganizowano dwie formy polowań.
Pierwsza tzw. „ lis szukany” polegała na poszukiwaniu lisa ukrytego w krzakach. Podczas tej konkurencji lisia kita ukryta jest na określonym terenie, a zadanie jeźdźców polega na jej odnalezieniu. Najlepiej z tym zadaniem poradził sobie Sebastian Nowek.
Kolejną konkurencją była widowiskowa gonitwa za kitą, którą poprowadził trener Lucky 5 Ranch- Łukasz Mnich. Z przyczepioną kitą lisa uciekał przed jeźdźcami. Został złapany po około 30 minutach przez Huberta Jedliczka- jeźdźca z Włoszczowy. To oznacza ,że w przyszłym roku właśnie Hubert będzie uciekać z kitą.
Po gonitwie wszyscy udali się do ośrodka w Mroczkowie gdzie czekały na jeźdźców konkurencje na hali: ognisko oraz gorący poczęstunek przy muzyce i kominku.
Wszyscy uczestnicy zostali nagrodzeni pucharami, zaś pozostali pamiątkowym flot’s.





















































MM, Foto,Video: L5Ranch

{fcomments}

{fcomments}










Uwaga: Publikując komentarz, wyrażasz zgodę na Regulamin Serwisu i akceptujesz zasady przetwarzania danych osobowych opisane w Polityce Prywatności.
Nick, treść komentarza i Twój adres IP są przetwarzane zgodnie z RODO w celu moderacji i bezpieczeństwa Serwisu.