XIII Powiatowy Konkurs Ortograficzny Szkół Gimnazjalnych i Ponadgimnazjalnych
Konkurs wymaga znajomości zasad pisowni i świadomego wykorzystywania ich w praktyce. Jak każdy konkurs, odwołuje się do "zdrowej" rywalizacji i ma za zadanie wyłonić uczniów najlepiej posługujących się językiem pisanym. Konkurs ma skłonić młodzież do pracy nad poprawną pisowni i zachęcić uczniów do pracy ze słownikiem ortograficznym.
Dyktando zostało opracowane na podstawie ogólnodostępnych dyktand, a pisało je 24 uczniów z gimnazjów i szkół ponadgimnazjalnych z terenu powiatu. Dla najlepszych przygotowano atrakcyjne nagrody .
wyniki konkursu podamy wkrótce
Poniżej prezentujemy treść tegorocznego dyktanda
Niepohamowana żądza przygód
Wilhelm i Hiacynta-miłośnicy flory i fauny-spotkali się w położonym nieopodal Białowieży rezerwacie przyrody „Pogorzelce". Ugodzeni strzałą Amora narzeczeni z niespełna dwudziestoczterogodzinnym stażem bez wahania zaplanowali swą podróż poślubną. Na szczęście nie doszło do scysji, ponieważ spokojna z natury Hiacynta nie miała w zwyczaju ani się handryczyć, ani też swarzyć o lada błahostkę. I chociaż rzadko popadała w chandrę po usłyszeniu mało zrozumiałych bądź nierealnych zamierzeń chimerycznego Wilhelma(to jego niepohamowana skłonność do fantazjowania zaczynała ją już nużyć. Wkrótce jednak porzucił on snucie półfantastycznych, mrzonkowatych bajdurzeń, nie chcąc zapewne w tenże lekkomyślny sposób zaprzepaścić swej niepowtarzalnej okazji na rychły mariaż. Świeżo poślubieni małżonkowie w okamgnieniu omówili szczegóły zapowiadającej się ekscytująco eskapady.
Wyruszyli niebawem. Był rześki, październikowy poranek, kiedy weszli na pokład honduraskiego frachtowca, wyruszającego w około równikowy rejs do Indochin. Podczas podróży napawali się widokiem bezbrzeżnego oceanu, chłonąc niecodzienny, urzekający obraz krwistoczerwonego zachodzącego słońca odbijającego się w lustrze wody. Błogi nastrój przerwały odgłosy nadciągającej burzy i gromadzące się na niebie granatowoczarne chmury. Znienacka uderzony piorunem w rufę okręt zaczął się pogrążać w sinoniebieskiej głębi. Paskudna wichura zniosła ich hen, hen na południe. Zbliżywszy się do powulkanicznych wysp, ujrzeli prastarą dżunglę i smukłe drzewa palisandrowe. Dzięki tej niespodziewanej zmianie sytuacji miłośnicy geografii i kontemplacji na łonie natury zanurzyli się w namorzynowe lasy i okoliczne chaszcze oraz niechcący stali się świadkami polowania krzyczącej wniebogłosy watahy pół-Mulatów o mahoniowej skórze na panterę mglistą. Zagubieni wędrowcy, choć zafascynowani egzotyczną przyrodą, postanowili jednakże poszukać śladów cywilizacji. Przedzierając się doliną Rzeki Czerwonej, wdychali wilgotne monsunowe powietrze. Dotarli do czteromilionowego Hanoi, gdzie zwiedzili jeden z najważniejszych zabytków- Świątynię Literatury, dawmą siedzibę konfucjańskich filozofów.
Teraz, siedząc przy kominku i wspominając z zachwytem nieoczekiwana przygodę, zagorzałe obieżyświaty z przejęciem rozważają, o co się w przyszłości pokusić: czy przemierzyć wzdłuż i wszerz północno-wschodnie rubieże Sahary, czy wyruszyć na poszukiwanie rzadkich minerałów i zamarzniętych mamutów w północnoamerykańskiej tundrze?






























MB foto: M.Busiek

{fcomment}










Uwaga: Publikując komentarz, wyrażasz zgodę na Regulamin Serwisu i akceptujesz zasady przetwarzania danych osobowych opisane w Polityce Prywatności.
Nick, treść komentarza i Twój adres IP są przetwarzane zgodnie z RODO w celu moderacji i bezpieczeństwa Serwisu.