Miasto, a zaniedbywane psy
Grażyna Gorgoń opisała pokrótce tło sprawy. W baraku socjalnym przy ul. Staffa mieszkała kobieta, pod której opieką - przynajmniej oficjalnie - znajdowało sie kilka psów. Jakiś czas temu kobieta zachorowała i zwróciła się z wnioskiem do Urzędu Miasta o pomoc i zabranie kilku zwierząt (przekazała do adopcji 4 psy). Niedawno wspomniana kobieta zmarła - okazało się, że w domu gdzie mieszkała ze swoim konkubentem jest kilkanaście zwierząt: psów i kotów (wszystkie w bardzo złym stanie, chore i wychudzone).
- Winę za stan tych zwierząt odpowiadają służby miejskie. Interwencje na temat tych psów, wałęsających się po osiedlu Zachodnie zgłaszane były już od 2011 r.. Były to zgłoszenia pisemne, telefoniczne do Wydziału Gospodarki Komunalnej, z podaniem dokładnego adresu, gdzie większość tych psów przebywa. Mając tak wiele interwencji - służby miejskie miały obowiązek przeprowadzenia wizji lokalnej przed barakiem jak i w baraku przy ul.Staffa nr 37. Zgodnie z obowiązującą ustawą o ochronie zwierząt, gdzie zachodziło podejrzenie znęcania się nad zwierzętami, a zaniedbanie obejścia tego baraku o tym świadczyło - Prezydent Miasta miał obowiązek odebrać te psy właścicielowi. Nie zrobili w tej sprawie nic. Wystarczyło wysterylizować suki w 2011, 2012 - problem tych psów zamiatano pod dywan od 3 lat...- mówi Grażyna Gorgoń.
- Mimo, że wiedziano o tym, że te psy zagrażają bezpieczeństwu ludzi, ale pozwolono na to, żeby te psy dalej się rozmnażały, a później głodowały i zdychały z głodu. Najprościej było przyjąć założenie, że te psy miały właściciela (chociaż wspomniana kobieta nigdy nie potwierdziła, że to są jej psy - jedynie opiekowała się nimi dokarmiając je). - dodaje.
Ostatecznie ws. zwierząt musiały (po raz kolejny) interweniować osoby prywatne - na ich wniosek na miejsce wezwano policję i straż miejską. Zwierzęta zabrano z baraku (chociaż jak twierdzi nasza rozmówczyni miasto próbowało namówić na przejęcie opieki nad 13 psami i 3 kotami przez konkubenta zmarłej kobiety, człowieka żyjącego w skrajnej nędzy i w skandalicznych warunkach) - ale tylko część z nich trafiła do hotelu dla zwierząt z którym umowę ma Gmina Skarżysko-Kamienna, pozostałe - z inicjatywy interweniujących mieszkanek Skarżyska - trafiły pod opiekę jednej z fundacji.
Dlaczego wcześniej miasto - pomimo zgłoszeń - nie zainteresowało się losem tych zwierząt, a odpowiednie służby nie sprawdziły w jakich warunkach zwierzęta były utrzymywane?
- Pracownicy Urzędu Miasta i Strażnicy Miejscy nie mają prawa wejść bez zgody właściciela do jego mieszkania, a ta pani, która mieszkała przy ul. Staffa nie wpuszczała nas do środka. Pragnę też podkreślić, że nigdy nie namawialiśmy partnera pani Marii, żeby przejął i zaopiekował się tymi zwierzętami. Takiej rozmowy nigdy nie było. - mówi Beata Wojciechowska, rzecznik prasowy Urzędu Miasta w Skarżysku-Kamiennej. .- W przypadku wspomnianej sprawy, po interwencji właścicielki, że nie radzi sobie ze swoimi zwierzętami pomogliśmy tej pani zabierając jej 4 psy, które przekazała nam w drzwiach swojego mieszkania. Dysponujemy jej oświadczeniem, że jest w posiadaniu 7 psów dorosłych i 6 szczeniąt. Kobieta ta nie zgodziła się na przekazanie pozostałych psów, twierdząc, że jest w stanie zapewnić im odpowiednią opiekę. Nie mieliśmy żadnych podstaw jej nie wierzyć i zabrać jej siłą pozostałych psów. Pragnę podkreślić, że psy, które zostały nam przekazane były w dobrym stanie więc nie było podstaw sądzić, że pozostałym może dziać się krzywda. - dodaje Wojciechowska.
- Nie jest prawdą to, że przedstawiciele miasta próbowali zabrać wszystkie zwierzęta.Właściciel hotelu dla zwierząt z Suchedniowa otrzymał zlecenie z Wydziału Gospodarki Komunalnej na zabranie tylko 4 psów z tego terenu i ani sztuki więcej. Twierdzenie, że "miasto chciało zabrać psy, ale kobieta nie wyraziła zgody" to klasyczne odwracania kota ogonem. W mojej ocenie zarówno sytuacja ze stycznia, jak i ta sprzed kilkunastu dni świadczą jednie o tym, że miasto liczyło, że problem "rozwiąże się sam".... - mówi Grażyna Gorgoń.
KW

{fcomment}









Uwaga: Publikując komentarz, wyrażasz zgodę na Regulamin Serwisu i akceptujesz zasady przetwarzania danych osobowych opisane w Polityce Prywatności.
Nick, treść komentarza i Twój adres IP są przetwarzane zgodnie z RODO w celu moderacji i bezpieczeństwa Serwisu.