Skandal w szpitalu? O tym jak protokoły pisano...
.
Radny Jan Gajda był bohaterem piątkowej sesji Rady Powiatu. Przytoczone przez radnego dane dotyczące działalności p.o. dyrektora ds. medycznych Szpitala Powiatowego w Skarżysku-Kamiennej Zbigniewa Kotwicy zdumiały radnych i mieszkańców powiatu obecnych na sesji. A starosta... zganił radnego za medialne show.
Piątkowa sesja Rady Powiatu miała być sesją spokojną (zapowiadała się wręcz na nudną) - taką nie była, a to za sprawą wystapienia radnego Jana Gajdy.
- Od czerwca funkcję p.o. dyrektora ds. medycznych w skarżyskim szpitalu pełni pan Kotwica - neurochirurg, który oprócz funkcji dyrektora ds. medycznych, wykonuje również operacje neurochirurgiczne. (...). Do pomocy przy operacjach przeprowadzanych przez prof. Kotwicę przylatuje ze Szczecina inny lekarz (...) - to pociąga za sobą koszty - przelotu i noclegu, zaoferowałem prof. Kotwicy, że mogę pomóc przy tych operajach, by szpital mógł zaoszczędzić trochę pieniędzy - moja propozycja u prof. Kotwicy wywołała lekkie zdenerwowanie, dyrektor nie podjął tematu. Powyższe mnie zastanowiło i postanowiłem bliżej przyjrzeć się tematowi i działalności dyrektora... - powiedział radny Jan Gajda.
Radny Gajda postanowił przedstawić Radzie Powiatu kopie protokołów operacyjnych (jeden przy okazji wykonywania operacji wypełnia operator, drugi wypełnia instrumetariuszka) - protokoły, które powinny się zgadzać i do niedawna - według Gajdy - się zgadzały.
- Postanowiłem przejrzeć protokoły operacyjne z operacji wykonywanych przez profesora Kotwicę. Na początku oba protokoły (operatora i instrumentariusza) się zgadzały - prof. Kotwica sam wykonywał operacje i nie potrzebował asystenta. W kolejnych protokołach zauważyłem jednak pewne nieścisłości. Np. w sierpniu w protokole operatora operację przeprowadzał prof. Kotwica z asystentem - dr Tarnowskim, natomiast w protokole instrumentariuszki o asystencie nie ma słowa (pan Tarnowski za każdy zabieg miał płacone wynagrodzenie). Inny przykład innych protokołów - według p. operatora - operuje dr Tarnowski, a asystuje mu prof. Kotwica, natomiast według protokołu instrumenatriuszki operuje dr Tarnowski, a asystuje Glinkowski. I kolejny - wedug protokołu operatora - operuje prof. Kotwica z dr Ungier, dopisany jest także dr Tarnowski, - według protokołu pielęgniarki - dr Tarnowskiego nie ma... Podobnie nieścisłości są w protokołach z operacji wykonywanych we wrześniu - np. w jednym z nich (operatorskim) operuje prof. Kotwica asystuje mu dr Tarnowski (chociaż dr Tarnowski w tym czasie naprawdopodobniej bawił na wczasch w Turcji), w protokole pielęgniarskim nie ma mowy o dr Tarnowskim. 18.09 sytuacja się powtarza - chociaż ja byłem na sali i nie widziałem dr Tarnowskiego... - powiedział radny.
Później radny dodał - 20.09 wpływa pismo, że mamy ograniczyć operacje, ponieważ przekroczyliśmy kontrakt. Wstrzymaliśmy operacje, ale ze zdziwieniem obserwujemy jak pacjenci prof. Kotwicy (również spoza Skarżyska) nadal są operowani. W październiku natomiast kilkukrotnie powtarza się sytuacja z nieścisłościami w protokołach - oficjalnie operuje zespół prof. Kotwica i dr Tarnowski - chociaż sytuację kontrolowałem i dr Tarnowskiego nie było na sali operacyjnej (według radnego Gajdy miała również miejsce sytuacja odwrotna - dr Tarnowski miał faktycznie operować, a prof. Kotwica miał być dopisywany do protokołów jako asystent).
- Kiedy 05.11 na sali operacyjnej była przeprowadzona operacja neurochirurgiczna i znów pojawił się na sali prof. Kotwica, postanowiłem sprawdzić - czy tylko ja kogoś nie widzę... Kupiem kartę SIM i postanowiłem zadzwonić do oddziału neurochirurgii w Koszalinie (gdzie pracuje dr Tarnowski), poinformowano mnie, że doktor właśnie operuje. 13.11 na sali operacyjnej była przeprowadzona kolejna operacja neurochirurgiczna i znów na sali operacyjnej skarżyskiego szpitala pojawił prof. Kotwica - znowu wykonałem telefon do Koszalina, tym razem poinformowano mnie, że dr Tarnowski zszedł właśnie z dyżuru. Jakież było moje zdziwienie, gdy na protokole z operacji z 13.11 przeczytałem, że dr Tarnowski był... operatorem operacji w Skarżysku (w tym dniu według dokumentacji miał operować z prof. Kotwicą rano i w godzinach popołudniowych)... - powiedział Jan Gajda.
- Naprawdę nie mogę patrzeć na to, co się dzieje w szpitalu. Nie mogę patrzeć na to, że pacjenci prof. Kotwicy są przyjmowani do szpitala, a pacjenci ze Skarżyska zostają wypisani do domu. Później będziemy musieli zwolnić kolejne osoby z obsługi, bo oddział się nie bilansuje - jak ma się bilansować? Może pan starosta mi na to odpowie? - dodał.

Piątkowa sesja Rady Powiatu miała być sesją spokojną (zapowiadała się wręcz na nudną) - taką nie była, a to za sprawą wystapienia radnego Jana Gajdy.
- Od czerwca funkcję p.o. dyrektora ds. medycznych w skarżyskim szpitalu pełni pan Kotwica - neurochirurg, który oprócz funkcji dyrektora ds. medycznych, wykonuje również operacje neurochirurgiczne. (...). Do pomocy przy operacjach przeprowadzanych przez prof. Kotwicę przylatuje ze Szczecina inny lekarz (...) - to pociąga za sobą koszty - przelotu i noclegu, zaoferowałem prof. Kotwicy, że mogę pomóc przy tych operajach, by szpital mógł zaoszczędzić trochę pieniędzy - moja propozycja u prof. Kotwicy wywołała lekkie zdenerwowanie, dyrektor nie podjął tematu. Powyższe mnie zastanowiło i postanowiłem bliżej przyjrzeć się tematowi i działalności dyrektora... - powiedział radny Jan Gajda.
Radny Gajda postanowił przedstawić Radzie Powiatu kopie protokołów operacyjnych (jeden przy okazji wykonywania operacji wypełnia operator, drugi wypełnia instrumetariuszka) - protokoły, które powinny się zgadzać i do niedawna - według Gajdy - się zgadzały.
- Postanowiłem przejrzeć protokoły operacyjne z operacji wykonywanych przez profesora Kotwicę. Na początku oba protokoły (operatora i instrumentariusza) się zgadzały - prof. Kotwica sam wykonywał operacje i nie potrzebował asystenta. W kolejnych protokołach zauważyłem jednak pewne nieścisłości. Np. w sierpniu w protokole operatora operację przeprowadzał prof. Kotwica z asystentem - dr Tarnowskim, natomiast w protokole instrumentariuszki o asystencie nie ma słowa (pan Tarnowski za każdy zabieg miał płacone wynagrodzenie). Inny przykład innych protokołów - według p. operatora - operuje dr Tarnowski, a asystuje mu prof. Kotwica, natomiast według protokołu instrumenatriuszki operuje dr Tarnowski, a asystuje Glinkowski. I kolejny - wedug protokołu operatora - operuje prof. Kotwica z dr Ungier, dopisany jest także dr Tarnowski, - według protokołu pielęgniarki - dr Tarnowskiego nie ma... Podobnie nieścisłości są w protokołach z operacji wykonywanych we wrześniu - np. w jednym z nich (operatorskim) operuje prof. Kotwica asystuje mu dr Tarnowski (chociaż dr Tarnowski w tym czasie naprawdopodobniej bawił na wczasch w Turcji), w protokole pielęgniarskim nie ma mowy o dr Tarnowskim. 18.09 sytuacja się powtarza - chociaż ja byłem na sali i nie widziałem dr Tarnowskiego... - powiedział radny.
Później radny dodał - 20.09 wpływa pismo, że mamy ograniczyć operacje, ponieważ przekroczyliśmy kontrakt. Wstrzymaliśmy operacje, ale ze zdziwieniem obserwujemy jak pacjenci prof. Kotwicy (również spoza Skarżyska) nadal są operowani. W październiku natomiast kilkukrotnie powtarza się sytuacja z nieścisłościami w protokołach - oficjalnie operuje zespół prof. Kotwica i dr Tarnowski - chociaż sytuację kontrolowałem i dr Tarnowskiego nie było na sali operacyjnej (według radnego Gajdy miała również miejsce sytuacja odwrotna - dr Tarnowski miał faktycznie operować, a prof. Kotwica miał być dopisywany do protokołów jako asystent).
- Kiedy 05.11 na sali operacyjnej była przeprowadzona operacja neurochirurgiczna i znów pojawił się na sali prof. Kotwica, postanowiłem sprawdzić - czy tylko ja kogoś nie widzę... Kupiem kartę SIM i postanowiłem zadzwonić do oddziału neurochirurgii w Koszalinie (gdzie pracuje dr Tarnowski), poinformowano mnie, że doktor właśnie operuje. 13.11 na sali operacyjnej była przeprowadzona kolejna operacja neurochirurgiczna i znów na sali operacyjnej skarżyskiego szpitala pojawił prof. Kotwica - znowu wykonałem telefon do Koszalina, tym razem poinformowano mnie, że dr Tarnowski zszedł właśnie z dyżuru. Jakież było moje zdziwienie, gdy na protokole z operacji z 13.11 przeczytałem, że dr Tarnowski był... operatorem operacji w Skarżysku (w tym dniu według dokumentacji miał operować z prof. Kotwicą rano i w godzinach popołudniowych)... - powiedział Jan Gajda.
- Naprawdę nie mogę patrzeć na to, co się dzieje w szpitalu. Nie mogę patrzeć na to, że pacjenci prof. Kotwicy są przyjmowani do szpitala, a pacjenci ze Skarżyska zostają wypisani do domu. Później będziemy musieli zwolnić kolejne osoby z obsługi, bo oddział się nie bilansuje - jak ma się bilansować? Może pan starosta mi na to odpowie? - dodał.


Radny Rady Powiatu Jan Gajda
Starosta był mniej rozmowny, rozpoczął od pouczenia radnego Gajdy: - Sam Pan stwierdził, że ta sytuacja trwa od kilku miesięcy. Jeżeli według Pana nosi ona znamiona przestępstwa, to powinien Pan to zgłosić do instytucji nadzorującej - czyli Zarządu Powiatu, albo do organów ścigania. Zrobił Pan dzisiaj wspaniałe medialne show - naprawdę gratuluję Panu, zabłyśnie Pan w mediach...
- Składam jednak deklarację, że jeśli przedstawi mi Pan dokumenty, które pokazywał Pan dzisiaj szerokiej opinii publicznej, przekażę je odpowiednim służbom, które w najkrótszym możliwym czasie ustalą, czy procedury i prawo zostały złamane, czy ktoś powinien z tego tytułu ponieść odpowiedzialność. Jeszcze raz podkreślam, że nie miałem wiedzy o tym, co Pan dzisiaj przedstawił - nie mówił mi Pan o tym. - powiedział Jędrys.
Logiki rozumowania - dlaczego to radny miałby Zarząd Powiatu i starostę o takich faktach informować (a nie odpowiednie służby starostwa i pion kontroli w samym szpitalu, które same powinny wychwytywać ewentualne nieprawidłowości) - starosta niestety nie rozwinął..

Starosta Skarżyski Michał Jędrys
W podobnym tonie na temat sprawy przedstawionej przez radnego Jana Gajdę, wypowiedział się Andrzej Jarzębowski - dyrektor skarżyskiego szpitala.

Dyrektor NZOZ Andrzej Jarzębowski
Oczywiście na chwilę obecną trudno mówić, czy w przypadku sprawy opisywanej przez radnego Jana Gajdę doszło do naruszenia procedur i czy doszło do złamania prawa. Wielce prawdopodobne, że o całej sprawie wkrótce - po zapoznaniu się z dokumentami radnego Gajdy - zostanie powiadomiona prokuratura (deklarację taką składali przedstawiciele władz powiatu, dyrektor i przedstawiciele Rady Powiatu), a jeśli informacje Gajdy się potwierdzą - sprawą zajmie się również sąd.
Faktem jest jednak, że wszystkie odpowiedzialne za jego funkcjonowanie osoby - będą musiały zmierzyć się z kolejną rysą na budowanym (z różnym skutkiem) pozytywnym wizerunku szpitala. Po raz kolejny sprawdza się również zasada, że szpitale są wątpliwym narzędziem do robienia PR-u. Co złośliwsi mogą bowiem przy okazji sprawy omówionej przez Jana Gajdę przypominać o tym, jak jeszcze niedawno starosta mówił o skarżyskim szpitalu, jako o przykładzie dobrych praktyk...
Faktem jest jednak, że wszystkie odpowiedzialne za jego funkcjonowanie osoby - będą musiały zmierzyć się z kolejną rysą na budowanym (z różnym skutkiem) pozytywnym wizerunku szpitala. Po raz kolejny sprawdza się również zasada, że szpitale są wątpliwym narzędziem do robienia PR-u. Co złośliwsi mogą bowiem przy okazji sprawy omówionej przez Jana Gajdę przypominać o tym, jak jeszcze niedawno starosta mówił o skarżyskim szpitalu, jako o przykładzie dobrych praktyk...
KW Foto: M.Busiek

{fcomment}










Uwaga: Publikując komentarz, wyrażasz zgodę na Regulamin Serwisu i akceptujesz zasady przetwarzania danych osobowych opisane w Polityce Prywatności.
Nick, treść komentarza i Twój adres IP są przetwarzane zgodnie z RODO w celu moderacji i bezpieczeństwa Serwisu.