Skarżysko-Kamienna kontakt@skarzysko24.pl
- Reklama -
Image

Atrakcje turystyczne

Jak czytamy w "Powszechnej Encyklopedii Filozofii", Józef Wojciech Gołuchowski (1797-1858) był jednym z pierwszych romantyków w filozofii polskiej, którzy przeciwstawili się oświeceniowemu racjonalizmowi. W poznaniu główną rolę przypisywał intuicji, rozumianej jako bezpośredni ogląd świata, angażujący równocześnie rozum, uczucie i wolę. Był profesorem filozofii na Uniwersytecie Wileńskim w okresie słynnego sporu między romantykami i klasykami. Jego wykłady cieszyły się dużą popularnością, ale szybko zostały zawieszone przez władze carskie. W 1826 roku osiadł w Garbaczu i mieszkał tu - z przerwami na podróże zagraniczne i udział w powstaniu listopadowym - do śmierci - 22 listopada 1858 roku.

Doprowadził do świetności zaniedbany majątek, wprowadzając nowoczesne metody gospodarowania.
W XIX wieku Bliżyn był dużą osadą przemysłową, wyroby z odlewni Platerów cieszyły się uznaniem na całym świecie. Z tej dawnej świetności niewiele, niestety, zostało.

Należące do hrabiego Ludwika Platera zakłady górniczo-hutnicze oraz produkująca m.in. wyroby artystyczne i naczynia stołowe odlewnia "Salonowa" w okresie największej prosperity zatrudniały ponad tysiąc osób. Stojące do dziś przy głównej drodze przez Bliżyn drewniane domy, w których mieszkali urzędnicy i robotnicy, stanową unikalny przykład XIX-wiecznego budownictwa socjalnego. Z dawnej stalowni zachowały się ruiny wieży ciśnień.


Ta otoczona lasami wioska pod Ćmielowem należała niegdyś do książąt Druckich-Lubeckich. Z dawnego folwarku zachowała się część zabudowań gospodarczych, ruiny czworaków i zniszczona willa, w której murach doszło do okrutnej zbrodni.

Nazwa wsi pochodzi zapewne od łysiny, jaką wraz z przylegającymi polami stanowi wśród lasów. Jej mieszkańcy zawsze pragnęli wody, bo nie było tam o nią łatwo. Jeszcze kilka lat temu musieli czerpać ją z głębokiej na ponad 50 m studni. Teraz Łysowody mają już wodociąg, ale zostało we wsi już tylko siedem rodzin. Dawniej więcej ich mieszkało z pewnością w tym jednym budynku czworaków, którego mury zachowały się do dziś. Znajdują się na prawo od ogrodzonego gospodarstwa, przed którym kończy się zniszczona asfaltowa droga do wsi. Na jego terenie zobaczyć można inne dawne zabudowania folwarczne, w tym odnowiony drewniany budynek służący za mieszkanie obecnym właścicielom. Aby dotrzeć do willi, należy jednak skierować się w lewo, a za ogrodzeniem skręcić w utwardzoną i zarastającą dróżkę, która była niegdyś piękną aleją. Świadczą o tym rosnące po jednej stronie lipy.
W tej wsi koło Końskich zachowała się kuźnica z potężnym młotem i miechami, które były napędzane przez koła wodne. I choć te urządzenia zostały wykonane na początku XIX wieku, a pół wieku temu przestały pracować, w razie potrzeby znów mogą zostać uruchomione.

Był to niegdyś jeden z wielu zakładów poruszanych energią niewielkiej rzeczki Młynkowskiej. Produkowano w nimi narzędzia rolnicze, głównie lemiesze do pługów i siekierki, a także rozmaite okucia i haki. Kuźnica powstała w XIX wieku, ale układ wodny poruszający jej urządzenia ma XVII-wieczny rodowód. Zachowały się urządzenia piętrzące wodę, stawidła z drewnianym korytem doprowadzającym wodę do ogromnego nadsiębiernego koła, które poruszało wał z osadzonymi na nim drewnianymi kołkami. Ten z kolei wprawiał w ruch ważący około 300 kg młot. Uderzał on rytmicznie w kowadło średnio około 60 razy na minutę. Regulacja szybkości uderzeń była możliwa poprzez zwiększenie lub zmniejszenie dopływu wody na koło. Młot kuł żelazo rozpalane do białości w znajdującym się obok piecu. Powietrze do niego wtłaczały miechy poruszane przez drugie, nieco mniejsze koło wodne.
Zamek, z którego zostały już tylko resztki fundamentów ukryte wśród drzew na wyniosłej górze, zbudował w pierwszej połowie XIV wieku któryś z rodu Odrowążów, Jakub lub Krzesław. Według legendy ufundował go rycerz Mszczuj za przywiezione z wyprawy krzyżowej łupy.

Zamek był trudny do zdobycia. Od zachodu i północy potencjalni napastnicy musieliby bowiem wspinać się po zboczu stromo opadającym do doliny rzeczki nazywanej Rzychtą. Z pozostałych stron otoczony był głęboką fosą, oddzielającą przypominający stożek szczyt od rozległego płaskowyżu. Kamienie wydobyte podczas jej kopania posłużyły do wzniesienia murów warowni. Budowniczowie popełnili jednak błąd, gdyż fundamenty osadzili nie na skale, ale na lessowym gruncie, co powodowało osiadanie murów. Z tego prawdopodobnie powodu Kurozwęccy, którzy przejęli zamek w drugiej połowie XIV wieku, zabrali z niego co się dało i zbudowali nowy w Kurozwękach. Zamkowe mury mieszkańcy Rembowa rozbierali jeszcze w ubiegłym wieku.

Uwaga: Publikując komentarz, wyrażasz zgodę na Regulamin Serwisu i akceptujesz zasady przetwarzania danych osobowych opisane w Polityce Prywatności.

Nick, treść komentarza i Twój adres IP są przetwarzane zgodnie z RODO w celu moderacji i bezpieczeństwa Serwisu.

Informacja! Informujemy, że w trosce o jakość dyskusji każdy komentarz przechodzi proces moderacji. Twoja wypowiedź pojawi się na stronie po zatwierdzeniu przez administratora – zazwyczaj trwa to nie dłużej niż 24 godziny. Dziękujemy za cierpliwość!
Aktualności
Sport
Kronika policyjna
- Reklama -
dompogrzebowy_out.jpg
Najnowsze artykuły
Zaproszenia
- Reklama -
Dobre Fotki Mariusz Busiek
Ostatnio komentowane
Ostatnio popularne
Na naszym Facebooku
Informacje praktyczne
Redakcja
ul. Paryska 232A/3
26-110 Skarżysko-Kamienna
+48 508 12 72 16
kontakt@skarzysko24.pl
Nota prawna

Wydawca portalu skarzysko24.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy i postów zamieszczanych przez użytkowników portalu. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną.

Logowanie