Skarżysko-Kamienna kontakt@skarzysko24.pl
- Reklama -
Image

Skarżysko 09 '39 (cz. 1: Prolog)




Atmosfera zbliżającego się niebezpieczeństwa wojny była wyraźnie odczuwalna dopiero w ostatnich dwóch tygodniach sierpnia 1939 roku. Około polowy tego miesiąca w Państwowej Fabryce Amunicji zwanej popularnie "Wytwórnią" powołano inż. Jana Łazowskiego na zastępcę dyrektora do spraw obronnych fabryki i zorganizowano z rezerwistów kompani obrony czynnej. Dopiero te zarządzenia zrobiły wrażenie na mieszkańcach miasta, choć wiadomości o tym rozeszły się nie tylko wśród zatrudnionych w PFA.

Pod koniec miesiąca plutony obrony czynnej zostały skoszarowane, i kolejno wysyłane były na krótkie przeszkolenia do pułków artyleryjskich. Od 20 sierpnia dr Władysław Lewandowski prowadził intensywnie szkolenie sanitarne obrony przeciwlotniczej dla drużyn PCK w fabryce. Zaczęto organizować kilka punktów sanitarnych w rożnych częściach miasta oraz przekształcono przyfabryczny szpitalik w przyfrontową salę operacyjną z 36 łóżkami. Główny ciężar jej organizacji spoczywał na dwóch miejscowych lekarzach: dr Antonim Michalskim i dr Kazimierzu Łotkowskim oraz pielęgniarkach Zofii Mazurowej, Wandzie Przyłęckiej i Irenie Ziemskiej. W fabryce zorganizowano tez dodatkowe szkolenie przeciwlotnicze dla straży pożarnej i straży przemysłowej.

Podobne szkolenia przeprowadzono również i na kolei. Zarówno w fabryce jak i na kolei zorganizowano pod koniec sierpnia także i plutony obrony biernej, a w tym drużyny sanitarno-medyczne, łączności, obserwacji, służby porządkowej i zespoły remontowo-budowlane. Pracowników w tych plutonach w PFA urnundurowano w kombinezony pracownicze, a wszystkich wyposażono w odpowiedni sprzęt oraz apteczki, lornety i maski przeciwgazowe. Na poszczególnych wydziałach fabryki i wielu punktach na kolei zorganizowano stanowiska przeciwpożarowe zaopatrzone w sprzęt ratowniczy oraz skrzynie z piachem i beczki z wodą.

Dowódcą obrony miasta został mianowany kpt. Stanisław Gontarski, Szefem Sztabu Obrony był mjr Zacharski a jego zastępcą kpt. Maks. Na funkcję dowódcy obrony przeciwlotniczej powołany został dotych¬czasowy komendant przyfabrycznej kompanii Związku Strzeleckiego — ppor. rez. Julian Kamiński. Cały skład obrony wyłoniony został spo¬śród pracowników PFA i chyba dlatego sztab obrony zakwaterowany został w fabrycznym klubie „Promień" przy ul. Legionów (później ulica nazywała się Armii Ludowej, obecnie ponownie Legionów).

Ze strzelnicy fabrycznej wymontowano 4 działa przeciwlot¬nicze 40 mm i kilka ckm, które zainstalowano na wzniesieniach wokół miasta, a więc koło Publicznej Szkoły Powszechnej w Bzinku, koło lasu w górnej części wsi Młodzawy oraz na polanie koło Nadleśnictwa za dzielnicą zwaną popularnie „Place". Poza tym karabiny maszynowe umieszczone zostały w wieżach strażackich w PFA i na kolei, w wieży kościoła N. Serca Jezusowego przy ul. Kolejowej (obecnie Niepodległości) oraz na dachach kamienic przy ul. Piłsudskiego (obecnie l Maja) nr 40 i 65, a także na Placu Harcerskim przy ul. Słowackiego i Trzech Wieszczy (obecnie Tysiąclecia).

Bateria przy szkole w Bzinku składała się z 2 dział i przy niej zorganizowano punkt dowodzenia obroną miasta. Między poszczególnymi bateriami przeprowadzono podwójne połączenia telefonu polowego. Tuż przed rozpoczęciem działań wojennych przybyły jeszcze do Skarżyska-Kamiennej 206 i 207 pluton artylerii przeciwlotniczej, a 4 września dotarła także 12 bateria artylerii przeciwlotniczej z 12 Dywizji Piechoty.

Około połowy sierpnia z letnich obozów na Polesiu i znad granicy polsko-niemieckiej powrócili skarżyscy harcerze i harcerki. Nastroje wojenne przyjęte zostały przez młodzież inaczej niż przez dorosłe społeczeństwo, wręcz entuzjastycznie. Organizowano capstrzyki ze śpiewem patriotycznym i okrzykami, które miały dodawać otuchy ogółowi społeczeństwa.

W ramach tzw. Pogotowia Wojennego włączyło się do szkolenia obron¬nego około 500 dziewcząt i chłopców w harcerskich mundurkach. Pod komendą phm Anny Michnowskiej i hm Józefa Małowicza brali udział skarżyscy harcerze w dość sprawnie organizowanych ćwiczeniach terenowych jak podchody, musztra, biegi sprawnościowe itp. W drużynach i zastępach utworzono sekcje sanitarne, obserwacyjne i łączności. Przeprowadzono odpowiednie szkolenia i sprawdzano ich wyniki. Na kilka dni przed wybuchem wojny tytułem ćwiczeń wprowadzono obserwacje na wieży kościelnej i na wieży strażackiej na kolei.

W takiej to atmosferze 25 sierpnia 1939 r. nadeszły polecenia kopania schronów i porządkowania piwnic murowanych domów i biur, i przystosowywania ich do funkcji schronów. Do budowy tych schronów ziemnych oddelegowani zostali urzędnicy i niektórzy pracownicy fizyczni z fabryk, kolei i urzędów miejskich. Ochotniczo, i to samorzutnie, zgłaszali się do tej pracy i inni mieszkańcy miasta a zwłaszcza młodzież harcerska.

Przygotowywano także zaciemnienia miasta. Od soboty 26 sierpnia sygnałów fabrycznych i kolejowych miano używać tylko w razie alarmu. W niedzielę od samego rana roznoszono wezwania tak zwanej „cichej" mobilizacji. Otrzymało je około 200 młodych mieszkańców miasta i okolicznych wiosek, przeszkolonych w niedawnej służbie wojskowej. W większości byli to pracownicy PFA lub innych zakładów pracy. Kolejarzy nie mobilizowano. Tego właśnie dnia kompania biernej obrony cywilnej została również skoszarowana. W poniedziałek zwiększył się ruch w sklepach i nasilał się w ciągu następnych dni. Tylko okresowo zaczęło brakować niektórych towarów, zwłaszcza żywnościowych. Właściwie aż do l września zaopatrzenie było dobre, a ceny utrzymywały się na dotychczasowym poziomie. Zapobiegliwi zaczęli robić niewielkie zapasy żywnościowe.

Na mieście pojawiało się coraz więcej ludzi w mundurach. W strojach organizacyjnych występowali nie tylko harcerze, ale i członkowie „Strzelca", „Sokoła" i innych organizacji paramilitarnych. Członkom PCK wydano białe furażerki i białe opaski z czerwonym krzyżem.

W miarę upływu czasu atmosfera wprawdzie nadal była pełna patosu, zwłaszcza u ludzi młodych, ale zaczęło się również ujawniać zdenerwowanie. Dnia 30 sierpnia późnym wieczorem rozlepiono ogłoszenia mobilizacyjne. Jeszcze tej nocy wiadomość o wezwaniu do wojska obiegła „lotem błyskawicy" większość społeczeństwa. Następnego dnia w mieście zapanował nastrój pożegnań. Śpiewy i muzyka orkiestr kolejowej i fabrycznych dodawała animuszu odjeżdżającym z dworca kolejowego.

Ogółem z terenu miasta i najbliższej okolicy mobilizacja objęła około 500 rezerwistów. Bywało, że zgłaszano się również ochotniczo do swych jednostek. Przykładem może być grupa czterech miejscowych nauczycieli z Gimnazjum i Liceum im. A. Witkowskiego oraz Gimnazjum Handlowego, którzy l września bez wezwania udali się do swych pułków. Byli to: ppor. Henryk Wytrzyszczewski i por. Kazimierz Kruszewski z „Witkowskiego" oraz ppor. Eugeniusz Bachman i ppor. Bernal z „Handlówki". Dwaj z nich zginęli, jeden - ppor. H. Wytrzyszczewski w kampanii wrześniowej a ppor. E. Bachman został zamordowany przez NKWD w Katyniu. Godne podkreślenia jest to, że ppor. H. Wytrzyszczewski zostawił młodą żonę spodziewającą się wkrótce dziecka. Przyszła mama na pożegnaniu na dworcu kolejowym trzymała się dzielnie, aby broń Boże nie załamać w postanowieniu męża. Przykładów podobnego zachowania było jeszcze kilka.

Przez stację Skarżysko-Kamienną począwszy od 29 sierpnia i pierwszych dni września 1939 roku przejeżdżało wiele pociągów, najpierw z rezerwistami udającymi się do wojska, a następnie z przemieszczanymi jednostkami wojskowymi. Wprawdzie w transportach działały kuchnie wojskowe, ale mieszkanki Skarżyska-Kamiennej, zwłaszcza harcerki, w ramach zorganizowanego Komitetu Opiekuńczego podawały przejeżdżającym napoje, a nawet kanapki i papierosy. Akcję tę zorganizowała dyrektorka Gimnazjum i Liceum im. Augusta Witkowskiego, dr Marta Bałtruszajtis, a pomagały jej panie: Bobowska, Demelowa, Sztorch i kilka innych, których nazwisk nie udało się ustalić. Do najaktywniejszych w tym działaniu harcerek należały: Halina Szumska, Biruta Bałtruszajtis, Irena Dziubińska, Zofia Wątły, Halina Berus i Wanda Pastuszka.

Było to działanie dość uciążliwe, a od l września jeszcze dodatkowo niebezpieczne ze względu na bombardowanie stacji, mimo to te dzielne ochotniczki nie schodziły ze swych posterunków.Harcerze natomiast już od 30 sierpnia pełnili służbę obserwacyjną na wieży kościoła oraz na wieży kolejowej straży pożarnej. W mieście zorganizowano kilkanaście Komitetów Obrony Przeciwlotniczej i w każdym z nich nie zabrakło harcerzy.

W końcu sierpnia 1939 r. zatrzymał się w Skarżysku-Kamiennej, wędrując po Polsce, cyrk Staniewskich. Mimo planowanego odjazdu w ostatnim dniu wakacji został tu na stacji w Skarżysku zatrzymany, ponieważ transporty wojskowe miały wówczas pierwszeństwo. Stało więc kilka wagonów z taborem cyrkowym na bocznicy i obsługa oraz artyści mieli wiele kłopotów z wyżywieniem niektórych zwierząt, jak lwy, tygrysy i słonie. Prawdopodobnie 5 września jedna z klatek została rozbita i lwy wydostały się na wolność. Zanim treserzy je schwytali wałęsają się po ul. Kolejowej zwierzęta potęgowały grozę wydarzeń wojennych. Obeszło się jednak bez większych kłopotów, bo zwierzęta były wyjątkowo wylęknione i szybko dały się ująć pracownikom cyrku.

Podobnie na stacji w pobliskim Bliżynie 31 sierpnia został zatrzymany pociąg towarowy, w którym znajdowały się wagony z 67 uczennicami Żeńskiego Gimnazjum z Bydgoszczy, wracającymi ze swym opiekunem ks. Haneltem z kolonii w górach. Dziewczęta zostały zakwaterowane przez proboszcza w Bliżynie, w tamtejszym Domu Katolickim. Młodzież ta nie mogła powrócić do domów w ciągu całej kampanii wrześniowej i dopiero w dwa tygodnie po zakończeniu działań Niemcy wydali zezwolenie na wyjazd tej grupy. Przez cały czas pobytu w Bliżynie dziewczęta korzystały z gościny parafii oraz miejscowego społeczeństwa.

Wojna, jeśli tak można powiedzieć, dotarła do Skarżyska-Kamiennej l września 1939 r. o godzinie 6.30 w postaci eskadry niemieckich samolotów lecących z południa w kierunku Radomia. Zapewne miasto Skarżysko-Kamienna nie było ich celem jako obiekt do zniszczenia, albo silny ostrzał artylerii przeciwlotniczej spowodował, że samoloty zboczyły z trasy, omijając miasto. Właściwe rozkazy i komunikaty radiowe obrony przeciwlotniczej uruchomiły skarżyską artylerię dość wcześnie i lot obcych samolotów nie wywołał zaskoczenia.

{play}wojna1.mp3{/play}



C.D.N.

wikary

Uwaga: Publikując komentarz, wyrażasz zgodę na Regulamin Serwisu i akceptujesz zasady przetwarzania danych osobowych opisane w Polityce Prywatności.

Nick, treść komentarza i Twój adres IP są przetwarzane zgodnie z RODO w celu moderacji i bezpieczeństwa Serwisu.

Informacja! Informujemy, że w trosce o jakość dyskusji każdy komentarz przechodzi proces moderacji. Twoja wypowiedź pojawi się na stronie po zatwierdzeniu przez administratora – zazwyczaj trwa to nie dłużej niż 24 godziny. Dziękujemy za cierpliwość!
Aktualności
Sport
Kronika policyjna
- Reklama -
dompogrzebowy_out.jpg
Najnowsze artykuły
Zaproszenia
- Reklama -
Dobre Fotki Mariusz Busiek
Ostatnio komentowane
Ostatnio popularne
Na naszym Facebooku
Informacje praktyczne
Redakcja
ul. Paryska 232A/3
26-110 Skarżysko-Kamienna
+48 508 12 72 16
kontakt@skarzysko24.pl
Nota prawna

Wydawca portalu skarzysko24.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy i postów zamieszczanych przez użytkowników portalu. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną.

Logowanie