Odkrywamy Świętokrzyskie - Trzcianki
Przed wojną wypoczywała tam kielecka elita. Rozwój przemysłu sprawił, że Trzcianki straciły letniskowy charakter. Zachowały się jednak pełne uroku drewniane wille i stare sosny oplecione bluszczem.
Trzcianki, podobnie jak pobliski Słowik, stały się popularnym miejscem wypoczynku dla mieszkańców Kielc na przełomie XIX i
XX wieku. Wybudowanie przez Dolinę Białogońską tłuczniowej drogi zwanej traktem krakowskim, a także linii kolejowej, ułatwiło tam dojazd z miasta. Las, płynąca w pobliżu czysta Bobrza i widoki na malownicze okoliczne wzgórza przyciągały szukających kontaktów z naturą mieszczuchów. Największą popularność Trzcianki przeżywały w latach 30. ubiegłego wieku, kiedy to powstało tam osiedle drewnianych willi i pensjonatów. Wypoczywał tam m.in. ówczesny prezydent Kielc Stefan Artwiński.
Trzcianki, podobnie jak pobliski Słowik, stały się popularnym miejscem wypoczynku dla mieszkańców Kielc na przełomie XIX i
XX wieku. Wybudowanie przez Dolinę Białogońską tłuczniowej drogi zwanej traktem krakowskim, a także linii kolejowej, ułatwiło tam dojazd z miasta. Las, płynąca w pobliżu czysta Bobrza i widoki na malownicze okoliczne wzgórza przyciągały szukających kontaktów z naturą mieszczuchów. Największą popularność Trzcianki przeżywały w latach 30. ubiegłego wieku, kiedy to powstało tam osiedle drewnianych willi i pensjonatów. Wypoczywał tam m.in. ówczesny prezydent Kielc Stefan Artwiński.
Po wojnie Trzcianki straciły letniskowy charakter. Wybudowanie w ich pobliżu cementowni Nowiny sprawiło, że nie dało się tam nie tylko wypoczywać, ale także mieszkać. Dlatego miejscowość wyludniła się. Dzięki znacznemu ograniczeniu emisji pyłów z cementowni Trzcianki zaczynają jakby żyć od nowa. Świadczą o tym chociażby powstałe tam w ostatnich latach domy i rozpoczęte budowy.
Z dawnego letniska zachowało się kilkanaście drewnianych willi. Rosną przy nich wysokie sosny, których pnie oplecione są bluszczem. Niektóre wille są opuszczone i zaniedbane, ale nie brak też i takich, które do dziś wzbudzają zachwyt. Na terenie posesji nr 19 podziwiać można fragment murów z dużymi otworami okiennymi. Przyjęło się mówić, że to ruiny sanatorium. - Prawdopodobnie to pozostałość po stołówce dużego pensjonatu - mówi Grzegorz Pabian, przewodnik świętokrzyski i pracownik Urzędu Gminy Sitkówka-Nowiny. W pobliżu Bobrzy zobaczyć można mury trzykondygnacyjnego młyna z 1900 roku. Przy tej rzece w przeszłości młyn był co kilka kilometrów. M.in. na jej lewym brzegu w Słowiku-Markowiźnie, tuż przy ścieżce do Trzcianek. Zachowały się tam pozostałości śluzy, która piętrzyła Bobrzę, aby część wody popłynęła kanałem i poruszała koło młyńskie. Przy utworzonym rozlewisku przed wojną czynna była wypożyczalnia kajaków.
Obok tego miejsca oraz przez Trzcianki wytyczona została ścieżka przyrodnicza. Wymarzona trasa do spacerów i wycieczek rowerowych. Nie tylko dla młodych ludzi. Grzegorz Pabian zachęca do wędrówki także starszych kielczan. - To może być podróż sentymentalna. Może jako małe dzieci przyjeżdżali tutaj, może ich rodziny miały tu domki letniskowe - mówi.
Jak tam trafić
Trzcianki położone są ok.1,5 km na południowy-wschód od basenu Perła w Nowinach. Dojechać tam można drogą Nowiny - Kowala, a dojść ścieżką przyrodniczą rozpoczynającą się przy Zespole Szkół Ponadpodstawowych w Nowinach. Oznaczona jest białymi kwadratami z zielonym ukośnym paskiem.
Janusz Kędracki
Z dawnego letniska zachowało się kilkanaście drewnianych willi. Rosną przy nich wysokie sosny, których pnie oplecione są bluszczem. Niektóre wille są opuszczone i zaniedbane, ale nie brak też i takich, które do dziś wzbudzają zachwyt. Na terenie posesji nr 19 podziwiać można fragment murów z dużymi otworami okiennymi. Przyjęło się mówić, że to ruiny sanatorium. - Prawdopodobnie to pozostałość po stołówce dużego pensjonatu - mówi Grzegorz Pabian, przewodnik świętokrzyski i pracownik Urzędu Gminy Sitkówka-Nowiny. W pobliżu Bobrzy zobaczyć można mury trzykondygnacyjnego młyna z 1900 roku. Przy tej rzece w przeszłości młyn był co kilka kilometrów. M.in. na jej lewym brzegu w Słowiku-Markowiźnie, tuż przy ścieżce do Trzcianek. Zachowały się tam pozostałości śluzy, która piętrzyła Bobrzę, aby część wody popłynęła kanałem i poruszała koło młyńskie. Przy utworzonym rozlewisku przed wojną czynna była wypożyczalnia kajaków.
Obok tego miejsca oraz przez Trzcianki wytyczona została ścieżka przyrodnicza. Wymarzona trasa do spacerów i wycieczek rowerowych. Nie tylko dla młodych ludzi. Grzegorz Pabian zachęca do wędrówki także starszych kielczan. - To może być podróż sentymentalna. Może jako małe dzieci przyjeżdżali tutaj, może ich rodziny miały tu domki letniskowe - mówi.
Jak tam trafić
Trzcianki położone są ok.1,5 km na południowy-wschód od basenu Perła w Nowinach. Dojechać tam można drogą Nowiny - Kowala, a dojść ścieżką przyrodniczą rozpoczynającą się przy Zespole Szkół Ponadpodstawowych w Nowinach. Oznaczona jest białymi kwadratami z zielonym ukośnym paskiem.
Janusz Kędracki