Odkrywamy Świętokrzyskie - Kopernia
W tej wsi koło Pińczowa książę Bolesław Wstydliwy wydał akt lokacji Krakowa na prawie magdeburskim. Działo się to na wiecu rycerstwa małopolskiego, możnowładców i kościelnych dostojników 750 lat temu. Dokładnie 5 czerwca 1257 roku.
Ze znajdującego się w Archiwum Państwowym w Krakowie dokumentu wynika, że w wiecu brali udział m.in.: biskup krakowski Prandota, kanclerz książęcy Pełka, wojewoda krakowski Mikołaj, kasztelan tego grodu Adam, sędzia sandomierski Jan, stolnik sandomierski Warsz, prepozyt skalbmierski Lassota i podkanclerzy dworu Twardosław. Były tam też matka i żona urodzonego w Starym Korczynie księcia Bolesława, które miały duży udział w wydaniu aktu.
Ze znajdującego się w Archiwum Państwowym w Krakowie dokumentu wynika, że w wiecu brali udział m.in.: biskup krakowski Prandota, kanclerz książęcy Pełka, wojewoda krakowski Mikołaj, kasztelan tego grodu Adam, sędzia sandomierski Jan, stolnik sandomierski Warsz, prepozyt skalbmierski Lassota i podkanclerzy dworu Twardosław. Były tam też matka i żona urodzonego w Starym Korczynie księcia Bolesława, które miały duży udział w wydaniu aktu.
W przetłumaczonym z łaciny przez Bożenę Wyrozumską dokumencie czytamy: "Zamierzając przeto założyć miasto w Krakowie i zgromadzić tu ludzi z różnych stron świata, wpajamy mocno w uszy każdemu z osobna, tak współczesnym, jak i przyszłym, że my Bolesław z Bożej łaski książę Krakowa i Sandomierza, razem z dostojną matką naszą Grzymisławą, i szlachetną małżonką naszą Kunegundą, miasto to zakładamy na tym samym prawie, na jakim założone zostało miasto Wrocław, tak aby nie to co się tam dzieje, lecz co według prawa i wzoru miasta Magdeburga dziać się powinno, było zmienione, aby jeśli kiedyś byłaby co do tego jakaś wątpliwość, do pisanego prawa wątpiący się odwoływali".
Dalej książę zapewnił, że żaden z krakowskich mieszczan "nie będzie nam uiszczać jakiegokolwiek czynszu, ani nie powinien składać nam lub dokonywać jakiejkolwiek opłaty w ciągu sześciu lat od osób lub miejsc swoich lub należących do tego miasta". Nadał także "miastu prawo korzystania z rzeki Wisły po obu jej brzegach od granic Zwierzyńca do granic klasztoru w Mogile".
Według historyków nadanie tego aktu otworzyło nowy rozdział w dziejach Krakowa. Miasto zyskało prawne podstawy do rozwoju i nowy układ urbanistyczny.
A wieś Kopernia, której nazwa pochodzi prawdopodobnie od upraw kopru, występuje w tym dokumencie jako Coporina. Zachowała się w niej część dawnej zabudowy - domy i budynki gospodarskie z kamienia i drewna, kryte czerwoną dachówką. Szczególną uwagę zwracają ogrodzenia z bielonych kamiennych murków. W środku wioski, za zakrętem głównej drogi, stoi figura św. Jana Nepomucena, którą wystawił Sebastian Zymolak w 1799 roku. Kilkadziesiąt metrów dalej, koło strażackiej remizy, czeka na odsłonięcie obelisk upamiętniający 750-lecie lokacji Krakowa.
Na południe od Koperni ciągną się rozległe nadnidziańskie błonia, które służą na co dzień do gry w piłkę i pastwiska dla krów, a w niedzielę będą areną widowiska historycznego "Nie od razu Kraków zbudowano". Nieco dalej na zachód ciągną się wzgórza nazywane Koperskie Góry. Na północny wschód od wsi, za torami kolejki wąskotorowej i drogą Pińczów - Imielno, podziwiać można wyniosłe Góry Pińczowskie, z których rozciąga się piękny widok na dolinę Nidy. Porośnięte lasem od północy, a bujną trawą i krzewami od południa wzgórza pełne są wyrobisk po dawnych kamieniołomach. Niegdyś prawie każdy gospodarz z Koperni wydobywał tam materiał do budowy domu, obory czy ogrodzenia.
Jak tam trafić
Kopernia położona jest na zachód od Pińczowa, na południe od drogi do Imielna. Z pińczowskiego rynku najłatwiej dojechać tam ul. 3 Maja i tuż za granicą miasta skręcić w lewo.
Widowisko plenerowe "Nie od razu Kraków zbudowano" rozpocznie się w niedzielę o godz. 14 na błoniach nad Nidą. Powstaną tam osada rycerska i obozowisko na wzór średniowiecza. Podziwiać będzie można m.in. pokazy musztry paradnej, walk na kije, topory i miecze, tortur i egzekucji, kowalstwa i wypieku chleba w glinianym piecu. Będą też dawne tańce, akrobaci, połykacze ognia, galeon na starym korycie Nidy z rusałkami, karawana kupiecka i orszak książęcy, a na koniec zabawa plebejska.
Janusz Kędracki
Dalej książę zapewnił, że żaden z krakowskich mieszczan "nie będzie nam uiszczać jakiegokolwiek czynszu, ani nie powinien składać nam lub dokonywać jakiejkolwiek opłaty w ciągu sześciu lat od osób lub miejsc swoich lub należących do tego miasta". Nadał także "miastu prawo korzystania z rzeki Wisły po obu jej brzegach od granic Zwierzyńca do granic klasztoru w Mogile".
Według historyków nadanie tego aktu otworzyło nowy rozdział w dziejach Krakowa. Miasto zyskało prawne podstawy do rozwoju i nowy układ urbanistyczny.
A wieś Kopernia, której nazwa pochodzi prawdopodobnie od upraw kopru, występuje w tym dokumencie jako Coporina. Zachowała się w niej część dawnej zabudowy - domy i budynki gospodarskie z kamienia i drewna, kryte czerwoną dachówką. Szczególną uwagę zwracają ogrodzenia z bielonych kamiennych murków. W środku wioski, za zakrętem głównej drogi, stoi figura św. Jana Nepomucena, którą wystawił Sebastian Zymolak w 1799 roku. Kilkadziesiąt metrów dalej, koło strażackiej remizy, czeka na odsłonięcie obelisk upamiętniający 750-lecie lokacji Krakowa.
Na południe od Koperni ciągną się rozległe nadnidziańskie błonia, które służą na co dzień do gry w piłkę i pastwiska dla krów, a w niedzielę będą areną widowiska historycznego "Nie od razu Kraków zbudowano". Nieco dalej na zachód ciągną się wzgórza nazywane Koperskie Góry. Na północny wschód od wsi, za torami kolejki wąskotorowej i drogą Pińczów - Imielno, podziwiać można wyniosłe Góry Pińczowskie, z których rozciąga się piękny widok na dolinę Nidy. Porośnięte lasem od północy, a bujną trawą i krzewami od południa wzgórza pełne są wyrobisk po dawnych kamieniołomach. Niegdyś prawie każdy gospodarz z Koperni wydobywał tam materiał do budowy domu, obory czy ogrodzenia.
Jak tam trafić
Kopernia położona jest na zachód od Pińczowa, na południe od drogi do Imielna. Z pińczowskiego rynku najłatwiej dojechać tam ul. 3 Maja i tuż za granicą miasta skręcić w lewo.
Widowisko plenerowe "Nie od razu Kraków zbudowano" rozpocznie się w niedzielę o godz. 14 na błoniach nad Nidą. Powstaną tam osada rycerska i obozowisko na wzór średniowiecza. Podziwiać będzie można m.in. pokazy musztry paradnej, walk na kije, topory i miecze, tortur i egzekucji, kowalstwa i wypieku chleba w glinianym piecu. Będą też dawne tańce, akrobaci, połykacze ognia, galeon na starym korycie Nidy z rusałkami, karawana kupiecka i orszak książęcy, a na koniec zabawa plebejska.
Janusz Kędracki