Odkrywamy Świętokrzyskie - Cisów
To przepięknie położona wieś w dolinie górskiej. Z trzech stron otoczona jest przez porośnięte lasami wzniesienia Pasma Cisowskiego: Górę Stołową, Włochy i Małzną. Prowadzi przez nią kręta i stroma droga. Pola i łąki przecinają malownicze jary i wąwozy.
Nazwa wsi pochodzi od cisów, które rosły tu niegdyś bardzo licznie. Teraz też jest tam ich więcej niż w innych miejscowościach. Zobaczyć je można na wielu posesjach, ale najliczniejsze skupisko znajduje się w ogródku przy plebanii.
Nazwa wsi pochodzi od cisów, które rosły tu niegdyś bardzo licznie. Teraz też jest tam ich więcej niż w innych miejscowościach. Zobaczyć je można na wielu posesjach, ale najliczniejsze skupisko znajduje się w ogródku przy plebanii.
Okazałe lipy, także pomniki przyrody, rosną natomiast wokół pobliskiego zabytkowego kościoła. Górująca nad częścią wsi świątynię ufundował biskup krakowski Andrzej Załuski w 1758 roku. Jego budowa trwała prawie pół wieku. Według legendy przeszkadzał w niej diabeł. Miał on w nocy obracać w gruzy wszystko, co murarze zbudowali w dzień. Mieszkańcy długo nie wiedzieli, kto nie chce dopuścić do powstania świątyni. Postanowili w końcu wystawić straże w nocy i przydybali sprawcę. Skrył się w zakamarkach budowanych murów, czekając na okazję do ucieczki. Mieszkańcy zamurowali go jednak w kryjówce i został tam na wieki. Według innej wersji legendy diabeł przestał przeszkadzać w budowie, gdy zdecydowano się ją przenieść kilkadziesiąt metrów wyżej, niż pierwotnie planowano.
Faktem jest, że diabeł jest w kościele w Cisowie. W postaci rzeźby. Jego leżącą postać przydeptuje Michał Archanioł z mieczem uniesionym w górę na znak zwycięstwa. Ponoć diabeł ten straszył co noc malarza, który pomalował mu ogon. To samo niegdyś miało spotkać także księdza, który uznał, że nie godzi się trzymać czarta w kościele, i zabrał rzeźbę na plebanię. Czy to straszenie sprawiło, że diabeł wrócił do świątyni, nie wiadomo. Nie ulega natomiast wątpliwości, że dziś stanowi dużą atrakcję turystyczną.
Wewnątrz niewielkiego kościoła można też podziwiać barokowo-klasycystyczny ołtarz z obrazem Koronacji Matki Boskiej. W lewym ołtarzu bocznym widnieje obraz Chrystusa na krzyżu i opłakującą go Marią Magdaleną, w prawym świętego Wojciecha, patrona świątyni. Na jej lewej ścianie zwraca też uwagę współczesny obraz Matki Bożej AK-owskiej Cisowskiej, przedstawiający Maryję z Jezuskiem trzymającym gałązkę nad głową żołnierza.
W przedsionku kościoła znajdują się tablice poświęcone partyzantom AK z oddziału "Wybranieckich". Na jednej z nich czytamy, że w dniu święta 3 Maja w 1944 roku ten oddział uczestniczył tu w mszy świętej. Niżej widnieją nazwiska kilkudziesięciu poległych partyzantów. Są tam także tablice ku czci zmarłych przed kilkunastu laty dowódcy oddziału Mariana Sołtysiaka "Barabasza", jego zastępcy Edwarda Witolda Skrobota "Wiernego" oraz księdza Henryka Peszki ps. "Wicher", kapelana 4. Pułku Piechoty Legionów AK.
Na zewnętrznej ścianie świątyni "Wybranieccy" osiem lat temu umieścili tablicę z wyrazami pamięci i wdzięczności dla kościoła, który ich gromadził, oraz mieszkańców Cisowa i okolic, którzy dawali im "schronienie, chleb, rodzinną opiekę, a nade wszystko - ofiarne wsparcie w walce". Przy drodze do kościoła ustawiona została w 60. rocznicę powstania "Wybranieckich" płyta z napisem: "1943-1944. Tu był nasz dom i Ojczyzna".
Cisów i okoliczne lasy dawały także schronienie powstańcom styczniowym. Kwaterowali tam m.in. generałowie Marian Langiewicz, Józef Hauke-Bosak, pułkownicy Dionizy Czachowski i Karol Kalita-Rębajło ze swymi żołnierzami.
Jak tam trafić
Cisów położony jest na terenie gminy Daleszyce. Najłatwiej dotrzeć tam od drogi Kielce - Staszów. Północnym skrajem wsi prowadzi niebieski szlak turystyczny Chęciny - Daleszyce - Łagów.
Janusz Kędracki

Faktem jest, że diabeł jest w kościele w Cisowie. W postaci rzeźby. Jego leżącą postać przydeptuje Michał Archanioł z mieczem uniesionym w górę na znak zwycięstwa. Ponoć diabeł ten straszył co noc malarza, który pomalował mu ogon. To samo niegdyś miało spotkać także księdza, który uznał, że nie godzi się trzymać czarta w kościele, i zabrał rzeźbę na plebanię. Czy to straszenie sprawiło, że diabeł wrócił do świątyni, nie wiadomo. Nie ulega natomiast wątpliwości, że dziś stanowi dużą atrakcję turystyczną.
Wewnątrz niewielkiego kościoła można też podziwiać barokowo-klasycystyczny ołtarz z obrazem Koronacji Matki Boskiej. W lewym ołtarzu bocznym widnieje obraz Chrystusa na krzyżu i opłakującą go Marią Magdaleną, w prawym świętego Wojciecha, patrona świątyni. Na jej lewej ścianie zwraca też uwagę współczesny obraz Matki Bożej AK-owskiej Cisowskiej, przedstawiający Maryję z Jezuskiem trzymającym gałązkę nad głową żołnierza.
W przedsionku kościoła znajdują się tablice poświęcone partyzantom AK z oddziału "Wybranieckich". Na jednej z nich czytamy, że w dniu święta 3 Maja w 1944 roku ten oddział uczestniczył tu w mszy świętej. Niżej widnieją nazwiska kilkudziesięciu poległych partyzantów. Są tam także tablice ku czci zmarłych przed kilkunastu laty dowódcy oddziału Mariana Sołtysiaka "Barabasza", jego zastępcy Edwarda Witolda Skrobota "Wiernego" oraz księdza Henryka Peszki ps. "Wicher", kapelana 4. Pułku Piechoty Legionów AK.
Na zewnętrznej ścianie świątyni "Wybranieccy" osiem lat temu umieścili tablicę z wyrazami pamięci i wdzięczności dla kościoła, który ich gromadził, oraz mieszkańców Cisowa i okolic, którzy dawali im "schronienie, chleb, rodzinną opiekę, a nade wszystko - ofiarne wsparcie w walce". Przy drodze do kościoła ustawiona została w 60. rocznicę powstania "Wybranieckich" płyta z napisem: "1943-1944. Tu był nasz dom i Ojczyzna".
Cisów i okoliczne lasy dawały także schronienie powstańcom styczniowym. Kwaterowali tam m.in. generałowie Marian Langiewicz, Józef Hauke-Bosak, pułkownicy Dionizy Czachowski i Karol Kalita-Rębajło ze swymi żołnierzami.
Jak tam trafić
Cisów położony jest na terenie gminy Daleszyce. Najłatwiej dotrzeć tam od drogi Kielce - Staszów. Północnym skrajem wsi prowadzi niebieski szlak turystyczny Chęciny - Daleszyce - Łagów.
Janusz Kędracki
