Odkrywamy Świętokrzyskie - Dębno k. Rakowa
To jedna z tych miejscowości w regionie świętokrzyskim, które przed wiekami miały prawa miejskie, ale miastami tak naprawdę nigdy nie były.
Miasto Dębno założył na miejscu wsi o tej nazwie jej właściciel Jan Sienieński, kasztelan żarnowski. Działo się to około 1569 roku. Dwa lata wcześniej ten sam Sienieński uzyskał u króla Zygmunta Augusta przywilej lokacyjny dla pobliskiego Rakowa. Dwa miasta w odległości kilku kilometrów nie miały szans się rozwinąć. Raków szybko stał się ważnym ośrodkiem naukowym i gospodarczym, głównie dzięki braciom polskim - arianom, którzy się tam licznie osiedlili. I choć po ich wygnaniu z kraju zaczął się jego upadek i także nie jest już miastem, miał w historii przynajmniej swoje kilkadziesiąt lat.
Miasto Dębno założył na miejscu wsi o tej nazwie jej właściciel Jan Sienieński, kasztelan żarnowski. Działo się to około 1569 roku. Dwa lata wcześniej ten sam Sienieński uzyskał u króla Zygmunta Augusta przywilej lokacyjny dla pobliskiego Rakowa. Dwa miasta w odległości kilku kilometrów nie miały szans się rozwinąć. Raków szybko stał się ważnym ośrodkiem naukowym i gospodarczym, głównie dzięki braciom polskim - arianom, którzy się tam licznie osiedlili. I choć po ich wygnaniu z kraju zaczął się jego upadek i także nie jest już miastem, miał w historii przynajmniej swoje kilkadziesiąt lat.
O Dębnie nie można tego powiedzieć. Mając w sąsiedztwie tak silnego konkurenta, rozwijało się bardzo wolno i miastem z prawdziwego zdarzenia nigdy nie było. Jego mieszkańcy zasłynęli z produkcji sit i przetaków. Sprzedawali je po okolicznych jarmarkach do drugiej połowy ubiegłego wieku.
Obecnie Dębno, nawet jak na wieś, jest bardzo małe, liczy bowiem zaledwie około 80 mieszkańców. Po dawnym założeniu miejskim został tylko obszerny kwadratowy rynek, wokół którego znajduje się większość zabudowań. Rynek to dziś poprzecinany ścieżkami i dróżkami plac, na którym trawę skubią kaczki i gęsi.
Dębno nie miało nawet kościoła. W południowo-wschodniej części rynku stoi za to murowana kaplica, otoczona skromnym ogrodzeniem z kamienia. Została zbudowana w drugiej połowie XVIII wieku. Prawdopodobnie z tego czasu pochodzi też figurka świętej Tekli, która jest patronką kaplicy i Dębna. Jak głosi legenda, stała niegdyś przed łaźnią miejską w Rakowie. Dębnianie pozazdrościli sąsiadom, że mają wielu świętych i odpustów, a oni żadnego, i pewnego wieczora ukradli rzeźbę. Rakowianie szybko ją odnaleźli i odebrali. Świętej Tekli żal jednak zrobiło się Dębna i sama powędrowała z powrotem.
Stoi obecnie na ołtarzu w kaplicy. Pod koniec września odbywa się w Dębnie odpust na jej cześć. Od kilku lat połączony jest z imprezą plenerową "W dzień świętej Tekli ziemniaki będziem piekli". Po mszy odpustowej na rynku odbywają się występy artystyczne, na licznych stoiskach prezentowane są wyroby twórców ludowych, gospodynie serwują regionalne potrawy. Główną atrakcją imprezy jest jednak pieczenie ziemniaków. Też odbywa się na rynku. Mieszkańcy Dębna rozpalają tam duże ogniska, w których pieką setki kilogramów ziemniaków, aby wystarczyło dla wszystkich gości.
W tym roku zapraszają na odpust i pieczenie ziemniaków w niedzielę 24 września. Msza rozpocznie się o godz. 11, zabawa na rynku potrwa do godz. 23. Kto szuka wytchnienia i spokoju, w Dębnie też je znajdzie. Kilkaset metrów na południe od rynku płynie malowniczymi meandrami rzeka Czarna Staszowska, wokół niej znajdują się łąki, w pobliżu rośnie las. Doskonałe miejsce na spacer czy rowerową wycieczkę.
Jak tam trafić
Dębno położone jest około kilometra od drogi Kielce - Staszów. Aby tam dojechać, należy przed Rakowem skręcić w prawo w asfaltową drogę w lesie (jest drogowskaz). Przez Dębno przebiega też żółty szlak turystyczny Widełki - Szydłów.
Janusz Kędracki

Obecnie Dębno, nawet jak na wieś, jest bardzo małe, liczy bowiem zaledwie około 80 mieszkańców. Po dawnym założeniu miejskim został tylko obszerny kwadratowy rynek, wokół którego znajduje się większość zabudowań. Rynek to dziś poprzecinany ścieżkami i dróżkami plac, na którym trawę skubią kaczki i gęsi.
Dębno nie miało nawet kościoła. W południowo-wschodniej części rynku stoi za to murowana kaplica, otoczona skromnym ogrodzeniem z kamienia. Została zbudowana w drugiej połowie XVIII wieku. Prawdopodobnie z tego czasu pochodzi też figurka świętej Tekli, która jest patronką kaplicy i Dębna. Jak głosi legenda, stała niegdyś przed łaźnią miejską w Rakowie. Dębnianie pozazdrościli sąsiadom, że mają wielu świętych i odpustów, a oni żadnego, i pewnego wieczora ukradli rzeźbę. Rakowianie szybko ją odnaleźli i odebrali. Świętej Tekli żal jednak zrobiło się Dębna i sama powędrowała z powrotem.
Stoi obecnie na ołtarzu w kaplicy. Pod koniec września odbywa się w Dębnie odpust na jej cześć. Od kilku lat połączony jest z imprezą plenerową "W dzień świętej Tekli ziemniaki będziem piekli". Po mszy odpustowej na rynku odbywają się występy artystyczne, na licznych stoiskach prezentowane są wyroby twórców ludowych, gospodynie serwują regionalne potrawy. Główną atrakcją imprezy jest jednak pieczenie ziemniaków. Też odbywa się na rynku. Mieszkańcy Dębna rozpalają tam duże ogniska, w których pieką setki kilogramów ziemniaków, aby wystarczyło dla wszystkich gości.
W tym roku zapraszają na odpust i pieczenie ziemniaków w niedzielę 24 września. Msza rozpocznie się o godz. 11, zabawa na rynku potrwa do godz. 23. Kto szuka wytchnienia i spokoju, w Dębnie też je znajdzie. Kilkaset metrów na południe od rynku płynie malowniczymi meandrami rzeka Czarna Staszowska, wokół niej znajdują się łąki, w pobliżu rośnie las. Doskonałe miejsce na spacer czy rowerową wycieczkę.
Jak tam trafić
Dębno położone jest około kilometra od drogi Kielce - Staszów. Aby tam dojechać, należy przed Rakowem skręcić w prawo w asfaltową drogę w lesie (jest drogowskaz). Przez Dębno przebiega też żółty szlak turystyczny Widełki - Szydłów.
Janusz Kędracki
