Skarżysko-Kamienna kontakt@skarzysko24.pl

Odkrywamy Świętokrzyskie - Fałków

Świat, który praktycznie na naszych oczach przeminął, zobaczyć można w niezwykłym muzeum w Fałkowie. Zgromadzono tam setki eksponatów, dawnych maszyn rolniczych, przyborów szkolnych czy naczyń kuchennych. Najstarsze pochodzą z XIX wieku, ale są i takie używane jeszcze 30 lat temu.

Fałków to jedna z najstarszych miejscowości na ziemi koneckiej. Już w 1340 roku król Kazimierz Wielki, gdy należał do Fałkowskich, nadał mu prawa miejskie. Miastem Fałków był do 1869 roku. Dziś jest siedzibą gminy. O dawnej świetności osady świadczą ruiny zamku lub dworu obronnego otoczonego fosą. Został zbudowany prawdopodobnie jeszcze w XV wieku przez Fałkowskich, rozbudowany na początku XVII wieku, a zniszczony w czasie wojen ze Szwedami. W fałkowskim rynku stoi też ciekawa Pieta z 1792 roku, którą gorliwe parafianki zbyt hojnie upstrzyły sztucznymi kwiatami. Obok rzuca się w oczy wyniosła fasada kościoła wzniesionego w okresie międzywojennym.

Tuż za ogrodzeniem tej świątyni znajduje się właśnie muzeum etnograficzno-historyczne. Powstało w 2002 roku w dawnej organistówce, w której mieszkali niegdyś organista i kościelny z rodzinami. Drewniany budynek wraz ze stodołą i oborą użyczyła parafia, w wyposażeniu i utrzymaniu pomaga gmina. A prowadzą to ciekawe muzeum emerytowany dyrektor fałkowskiej szkoły Euzebiusz Barański z żoną Katarzyną.

Figura rzeźbiona kozikiem

Zaraz po wejściu do organistówki na zwiedzających czeka mała galeria sztuki ludowej. Zwraca uwagę szczególnie dwumetrowa figura Matki Boskiej Różańcowej, którą wyrzeźbił Józef Zganiacz, kowal i kołodziej z Fałkowa. - Zaczął rzeźbić pod koniec życia, w latach 90. Zwykłym kozikiem to robił - podkreśla Euzebiusz Barański.

Zganiacz wykonał też znajdującą się na wystawie oryginalną szopkę. Na ruchomym pasku przemieszczają się głównie figurki żołnierzy. Za postaciami Trzech Króli jedzie wojskowa ciężarówka i czołg. Są też żołnierze z 1939 roku na koniach, Kościuszko w chłopskiej sukmanie i jego kosynierzy.

Druga izba poświęcona jest głównie historii Fałkowa, zasłużonym dla niej ludziom i instytucjom. A prócz tego kolekcja nieużywanych już dziś w gospodarstwach domowych prymusów, maszyn do szycia, żelazek na węgiel, lamp naftowych czy karbidówek. Są też bardziej nowoczesne urządzenia, jak radio na słuchawki, patefon, adapter Bambino czy telefon na korbkę, który jeszcze kilkanaście lat temu służył mieszkańcom.

Połowę trzeciej izby stanowią liczne eksponaty obrazujące, "jak to ze lnem było". Można prześledzić cały proces powstawania tkanin - od ścięcia lnu po warsztat tkacki. Są też zapaski i inne dawne stroje chłopskie, a w części poświęconej dzieciom lalka w kołysce, a obok koronkowy becik z białego płótna. - Księżnej Potockiej z Janowa Lubelskiego. Dostaliśmy od wnuczki gajowego, który pracował u Potockich, a potem przeprowadził się w te okolice - informuje pan Euzebiusz.

W kuchni dominują eksponaty związane z chlebem - od zasiewu ziarna po mielenie w żarnach i wypiek w piecu. Jest też bogata kolekcja garnków, karafka z 1823 roku i zwykłe butelki po wódce sprzed kilkudziesięciu lat. - Takie zobaczyć można już tylko na filmie, jeśli scenograf się przyłoży - podkreśla Barański.

Długa sień służy obecnie do ekspozycji warsztatów stolarza, cieśli i szewca. Na ścianie wisi drewniane jarzmo, a nad nim chomąta, ale nie dla koni. - W okolicach Fałkowa jeszcze w latach 70. niektórzy gospodarze używali krów jako siły pociągowej - wspomina pan Euzebiusz. Pokazuje też na mocno już zniszczony drewniany folusz - urządzenie do folowania, czyli wygładzania sukna. - Takiego nie mają nawet w muzeum w Tokarni - podkreśla z dumą gospodarz muzeum.

Zbierają już pół wieku

I prowadzi do stodoły, która wypełniona jest w całości dawnymi maszynami rolniczymi. Zobaczyć tam można m.in. konną żniwiarkę "Przodownica" z 1956 roku, liczne sieczkarnie i maszyny napędzane kieratem. Sam kierat stoi przykryty daszkiem przed stodołą.

Przed oborą stoją ule, jeden z daszkiem ze słomy. Sam budynek na razie jeszcze jest pusty, ale wkrótce także wypełni się pamiątkami po dawnej wsi. - Zbieramy to wszystko od 50. lat. Trochę pokazywaliśmy w szkole, potem leżały w starej aptece - mówi Euzebiusz Barański. I dodaje, że większość eksponatów przynieśli okoliczni mieszkańcy, gdy przestawały im być potrzebne. Niektóre trzeba było wykupić. W ten sposób do Fałkowa trafiła cała kuźnia. Została przeniesiona z pobliskich Młotkowic. - Należała do kowala Jana Fatalskiego, który już skończył 80 lat. Gdy ją rozbieraliśmy, rozpłakał się. Pocieszaliśmy go, że jak ustawimy w Fałkowie, to będzie mógł przychodzić. Niestety, zmarł kilka tygodni później - opowiada Barański. Dodaje, że łzy widzi także w oczach zwiedzających. Jedna starsza gospodyni z Fałkowa rozpłakała się na widok dużego sagana w muzealnej kuchni. - Powiedziała mi, że codziennie gotowała w takim zalewajkę dla trzypokoleniowej rodziny, która mieszkała w jednym domu - wspomina Barański. I dodaje, że ta sama gospodyni płakała też na widok kolibadeł, czyli trzech żerdzi złączonych u góry. Ustawiano je w polu, a w zapasce czy chustce rozwieszonej między nimi zostawiano niemowlę. - Zwykle to było jedno dziecko. Ta pani powiedziała mi, że tak jej się złożyło, że jednocześnie musiała zostawiać dwoje - mówi Euzebiusz Barański.

Jak tam trafić

Do Fałkowa najłatwiej dojechać drogą krajową nr 42 Końskie - Radomsko. Przy niej także znajduje się muzeum etnograficzno-historyczne. Z uwagi na niewielką na razie liczbę zwiedzających nie ma stałych godzin otwarcia. Wystarczy jednak zadzwonić pod numer 044 787 35 44, a jego gospodarze Katarzyna i Euzebiusz Barańscy otworzą i oprowadzą. Bezpłatnie.

Janusz Kędracki
gazetapl.png


wikary

Informacje praktyczne
Redakcja
ul. Paryska 232A/3
26-110 Skarżysko-Kamienna
+48 508 12 72 16
kontakt@skarzysko24.pl
Nota prawna

Wydawca portalu skarzysko24.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy i postów zamieszczanych przez użytkowników portalu. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną.

Logowanie