Odkrywamy Świętokrzyskie - Międzygórz
Na jednym z otaczających wieś wzgórz stał przed wiekami potężny zamek. Wzniesiony został jako warownia królewska w czasach Kazimierza Wielkiego i rozbudowany później na renesansową rezydencję. Dziś resztki jego dawnej świetności kryją się wśród bujnych drzew i krzewów.
Zamek miał bronić dostępu wrogom do doliny Opatówki. Pod koniec XIV i w XV wieku należał do możnego rodu Zaklików. Później został przebudowany na renesansową siedzibę przez Niedźwickich (Niedrzwickich). Prawdopodobnie zniszczony został w czasie najazdów szwedzkich. Według legendy miał go wysadzić jeden z kolejnych bogatych właścicieli, aby jego syn nie popadł w dumę i próżność. Podobnie tłumaczono też sobie zniszczenie zamku w odległym o kilkanaście kilometrów Ossolinie.
Faktycznie został opuszczony w drugiej połowie XVIII wieku i zachował się jako okazała ruina.
Grube na ponad metr mury z cegły i kamienia bronią się nadal przed rozsadzającymi je korzeniami drzew. Najlepiej zachowany fragment północnej ściany świadczy, że była to okazała budowla trzykondygnacyjna. Widziane z dołu majestatyczne mury na prawie pionowej wysokiej skarpie każą z podziwem podchodzić do umiejętności budowniczych.
Z ruin rozciąga się przepiękny widok na płynącą w dole rzeczkę, jeden z dopływów Opatówki, i urozmaicony krajobraz charakteryzujący ziemię opatowską i sandomierską. Wieś Międzygórze, jak sama nazwa mówi, położona jest między wzgórzami. Przecinają je liczne wąwozy i parowy. W ścianie jednego z nich, kilkadziesiąt metrów na wschód od resztek zamku, znajduje się wejście do tajemniczego, wydrążonego w lesie lochu. Teraz ktoś urządził tam sobie wysypisko śmieci. Do czego służyło przed wiekami? Legenda głosi, podobnie jak w przypadku większości zamków, że i ten w Międzygórzu miał połączenie z innym - tym we wspomnianym już w Ossolinie. Najbardziej prawdopodobna wersja jest mniej romantyczna - otwór ktoś wykopał w poszukiwaniu gliny.
W wąwozach i w nieczynnym kamieniołomie w pobliżu wsi znajdują się cenne dla geologów odsłonięcia skał z różnych okresów w dziejach Ziemi. Przed rokiem w lesie na południe od ruin międzygórskiego zamku odkrytych zostało 12 kurhanów około 10-metrowej średnicy, wysokich na ponad metr. Pierwszy odnalazł prezes sandomierskiego oddziału PTTK Marek Juszczyk. Jeszcze nie zostały przebadane. - Przypuszczamy, że podobnie jak kurhany w lesie koło Kleczanowa te również pochodzą z wczesnego średniowiecza, VIII-X wiek - mówi archeolog Marek Florek ze Świętokrzyskiej Służby Ochrony Zabytków. W lesie przed Kleczanowem, przy drodze głównej z Opatowa do Sandomierza, znajduje się ciałopalne cmentarzysko z 37 kurhanami. - Są prawie identyczne, te w Międzygórzu lepiej się zachowały - podkreśla Marek Florek.
Jak tam trafić
Międzygórz znajduje się w granicach gminy Lipnik w powiecie opatowskim. Dojechać tam najłatwiej, skręcając z drogi Opatów - Sandomierz w Gołębiowie w lewo na Malice. Następnie w Słabuszewicach trzeba skręcić w prawo. Jadąc przez Międzygórz, należy ok. 200 m przed sklepem skręcić w prawo w polną drogę, która prowadzi w pobliże zamku.
Zamek miał bronić dostępu wrogom do doliny Opatówki. Pod koniec XIV i w XV wieku należał do możnego rodu Zaklików. Później został przebudowany na renesansową siedzibę przez Niedźwickich (Niedrzwickich). Prawdopodobnie zniszczony został w czasie najazdów szwedzkich. Według legendy miał go wysadzić jeden z kolejnych bogatych właścicieli, aby jego syn nie popadł w dumę i próżność. Podobnie tłumaczono też sobie zniszczenie zamku w odległym o kilkanaście kilometrów Ossolinie.
Faktycznie został opuszczony w drugiej połowie XVIII wieku i zachował się jako okazała ruina.
Grube na ponad metr mury z cegły i kamienia bronią się nadal przed rozsadzającymi je korzeniami drzew. Najlepiej zachowany fragment północnej ściany świadczy, że była to okazała budowla trzykondygnacyjna. Widziane z dołu majestatyczne mury na prawie pionowej wysokiej skarpie każą z podziwem podchodzić do umiejętności budowniczych.
Z ruin rozciąga się przepiękny widok na płynącą w dole rzeczkę, jeden z dopływów Opatówki, i urozmaicony krajobraz charakteryzujący ziemię opatowską i sandomierską. Wieś Międzygórze, jak sama nazwa mówi, położona jest między wzgórzami. Przecinają je liczne wąwozy i parowy. W ścianie jednego z nich, kilkadziesiąt metrów na wschód od resztek zamku, znajduje się wejście do tajemniczego, wydrążonego w lesie lochu. Teraz ktoś urządził tam sobie wysypisko śmieci. Do czego służyło przed wiekami? Legenda głosi, podobnie jak w przypadku większości zamków, że i ten w Międzygórzu miał połączenie z innym - tym we wspomnianym już w Ossolinie. Najbardziej prawdopodobna wersja jest mniej romantyczna - otwór ktoś wykopał w poszukiwaniu gliny.
W wąwozach i w nieczynnym kamieniołomie w pobliżu wsi znajdują się cenne dla geologów odsłonięcia skał z różnych okresów w dziejach Ziemi. Przed rokiem w lesie na południe od ruin międzygórskiego zamku odkrytych zostało 12 kurhanów około 10-metrowej średnicy, wysokich na ponad metr. Pierwszy odnalazł prezes sandomierskiego oddziału PTTK Marek Juszczyk. Jeszcze nie zostały przebadane. - Przypuszczamy, że podobnie jak kurhany w lesie koło Kleczanowa te również pochodzą z wczesnego średniowiecza, VIII-X wiek - mówi archeolog Marek Florek ze Świętokrzyskiej Służby Ochrony Zabytków. W lesie przed Kleczanowem, przy drodze głównej z Opatowa do Sandomierza, znajduje się ciałopalne cmentarzysko z 37 kurhanami. - Są prawie identyczne, te w Międzygórzu lepiej się zachowały - podkreśla Marek Florek.
Jak tam trafić
Międzygórz znajduje się w granicach gminy Lipnik w powiecie opatowskim. Dojechać tam najłatwiej, skręcając z drogi Opatów - Sandomierz w Gołębiowie w lewo na Malice. Następnie w Słabuszewicach trzeba skręcić w prawo. Jadąc przez Międzygórz, należy ok. 200 m przed sklepem skręcić w prawo w polną drogę, która prowadzi w pobliże zamku.
Janusz Kędracki
